PijanaPoMalinach

"DOM BEZ KSIĄŻEK JEST JAK PLAŻA BEZ SŁOŃCA"

Magiczna cukiernia - Kathryn Littlewood

Magiczna cukiernia - Kathryn Littlewood

 

Każda rodzina ma swoje sekrety, a już na pewno ta, która od pokoleń cieszy się niesłabnącym uznaniem w branży cukierniczej. Powiedzenie takie jak niebo w gębie, nabierają u nich zupełnie nowego znaczenia, bowiem... Szczęśni podczas pieczenia stosują przeróżne ingrediencje, nie pomijając błyskawic, oddechów czy właśnie nieba. Dzięki temu ich wypieki mają wyjątkowy charakter: potrafią sprawić, by każdy kto je zje mówił prawdę, zakochał się i tym podobnie. Cukiernia Szczęsnych od lat cieszy się ogromnym powodzeniem, a jej właściciele z pokolenia na pokolenie przekazują sobie "Almanach Wiedzy Kulinarnej Szczęsnych" będący tajemniczym źródłem przepisów. Nie dziw, że wielu ludzi chciało się wejść w posiadanie owej księgi.
Gdy pewnego dnia państwo Szczęsni - Bella i Albert zostali wezwani do sąsiedniego miasta, by dzięki swoim ciastkom okiełznać panującą tam zarazę, opiekę nad cukiernią przejmuje najstarsza z córek - Rozmarynka. Jest to jej pierwszy tak poważny obowiązek, dzięki któremu chce udowodnić, że jest godna zaufania rodziców i wtajemniczenia jej w sekrety ich wypieków.
Ta książka jest naprawdę pyszna! Tajniki kulinarnej księgi ujawniają się w spożywczych przepisach, ale są to również przepisy na życie, pokazujące co ważne, a co zupełnie nie... Przygoda przeplata się tu z codziennym życiem, baśniowość i magia z realnością, intryga z miłością - wszystko we właściwych proporcjach, by wypiek okazał się kunsztem.
"Magiczna cukiernia" to dobra pozycja dla miłośników lekkich książek młodzieżowych. Autorka postarała się by język był barwny i niezwykle obrazowy. Książkę czyta się przyjemnie, lekko i bardzo szybko. Dla młodszego czytelnika może być sposobem ukazania tego, co może się wydarzyć gdy zostanie obrany pewien kierunek działania. Kathryn pokazuje jak przykre mogą być konsekwencje podjętych czynów. Uświadamia też wartość rodziny i tego, że rodzina nigdy cię nie opuści w potrzebie.
Polecam!!! 

"HAMLET" William Szekspir

Hamlet - Józef Paszkowski, William Shakespeare

Klasyka to słowo, które budzi powszechną grozę wśród młodych czytelników i nie tylko. Uważa się ją za chodzącą zmorę, czyhającą na uczniów z niezrozumiałym językiem.
"Hamlet" Szekspira został napisany na przełomie XVI i XVII wieku. Każdy chyba kojarzy te słowa: "Być albo nie być - oto jest pytanie" wypowiedziane przez tytułowego bohatera w akcie trzecim.
Jest to sztuka napisana w formie dramatu, którego akcja odbywa się na duńskim dworze. Hamlet to książę o szalonym umyślę i sercu przepełnionym tęsknotą za ukochanym ojcem, który zmarł. Jego ogromny ból pogłębia wizyta ducha jego rodzica proszącego, aby go pomścił, bowiem stryj Hamleta wlał mu truciznę do ucha, kiedy ten zapadł w drzemkę w ogrodzie. Młodzieniec jest zdeterminowany, by zgładzić swego stryja, który po zabójstwie objął tron Danii i poślubił żonę swego brata.
Większość ludzi nie przepada za lekturami szkolnymi, bo ukazują historyczną nudną rzeczywistość. Nie ma w nich żadnej akcji, fantastyki, ciekawie prowadzonego wątku miłosnego i żadnej zagadki do rozwiązania. Tego sztuce Szekspira nie można zarzucić. Można w niej znaleźć elementy budujące przyśpieszoną akcję i świat pełen intryg królewskiego dworu, chęć zemsty i zazdrość. Jest w niej oczywiście duch.
To nawet interesująca sztuka, wpłynęła na moje emocje. Przez całą historię czułam ból i stratę, jaką poniósł książę. Było mu jeszcze ciężej, gdyż w zamku czyhali na niego zdrajcy, osoby niegodne zaufania i szpiedzy jego stryja. Nie mógł liczyć nawet na swoją matkę, która uważała go za szaleńca.
Wielu z nas będąc dziećmi chciało zostać księżniczką, królem lub rycerzem na dworze. Wydaje nam się, że to cudowne życie pełne złota, srebra, uwielbienia i władzy. Nie wiemy jaka jest prawda. W świecie królewskiego dworu brat morduje brata, a młodzieniec próbuje usilnie poczuć słodycz zemsty.
Jedną z piękniejszych cnót zawartych w dramacie jest miłość dziecka do rodzica. Nie można zaprzeczyć, że Hamlet kochał swojego ojca. Jego chęć zemsty i ból pokazuje jak bardzo był zżyty ze swoim rodzicem, pomimo chłodu i zdystansowania jakie przeważnie panują w królewskich rodzinach. Po śmierci ojca bohater poczuł ogromną pustkę, której nic nie mogło zapełnić. Nawet dawni koledzy. Nawet ukochana Ofelia.
Co powinnam powiedzieć – „polecam tę książkę”? Myślę, że to po prostu nie pasuje. Uważam że jest to klasyka, takie dzieło wręcz powinno się przeczytać. 

"Szadź" Igor Brejdygant

Szadź  - Igor Brejdygant

"Szadź" to pierwsza książka Igora Brejdyganta po którą sięgnęłam. I był to doskonały wybór.
Po raz pierwszy ukazała się w 2017 roku, a teraz pojawiło się wznowienie z filmową okładką - na podstawie powieści nakręcono bowiem serial z Aleksandrą Popławską i Maciejem Stuhrem w rolach głównych. Nie widziałam go, ale wcale mnie to nie dziwi, bo książka wręcz prosi się o ekranizację.
Bohaterka kryminału, komisarz Agnieszka Polkowska, ściga seryjnego mordercę. Jednocześnie próbuje uporządkować swoje życie osobiste, które też skrywa tajemnice.
Trudno oderwać się od tej książki, w której w kolejnych rozdziałach śledzimy kroki mordercy, pracę policjantów i spokojne życie potencjalnej ofiary.
W lesie zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Na miejscu zjawiają się policjanci z powiatowej komendy w Skarżysko-Kamiennej, a wśród nich jest komisarz Polkowska. Sporo ją różni od kolegów z pracy. Jest przede wszystkim bardzo wymagająca, nie odpuszcza, ma ostry język i jest niezwykle inteligentna. Sama wraca na miejsce popełnionej zbrodni, by raz jeszcze zastanowić się nad tym, jak były ułożone okaleczone zwłoki. Odkrywa, że morderca zrobił to według specjalnego klucza. Z pojedynczych tropów wyznacza ścieżkę, prowadzącą do kolejnych, choć wcześniejszych zabójstw, zawsze pedantycznie zaplanowanych, z powtarzalnymi elementami, których ofiarami padają kobiety o dość podobnym życiorysie.
Dziwnie czyta się książkę, w której właściwie od początku czytelnik wie, kto jest tym złym. Nie wie jednak dlaczego, podobnie jak nie wie, że kolejne kroki w całej tej historii zostały dość dokładnie zaplanowane.
"Szadź" czyta się zupełnie przyjemnie. Mamy bohaterów, którym można kibicować - przede wszystkim zalicza się do nich komisarz Polkowska - ale też ci z natury "źli", przedstawieni w mniej chwalebny sposób, skupiają na sobie naszą uwagę. Są wyraziści, dobrze napisani...po prostu "jacyś".
Ogólnie polecam książkę wszystkim, którzy lubią czuć dreszczyk emocji podczas lektury i wyczekiwać kolejnych zwrotów akcji. 

Mopsik, który chciał zostać jednorożcem

Mopsik, który chciał zostać jednorożcem - Bella Swift

"Mopsik, który chciał zostać jednorożcem" Belli Swift to pierwsza część przygód uroczej Peggy - małego, dokazującego, ale bardzo kochanego mopsa. Książka skierowana jest do czytelników w wieku 6-8 lat, doskonale się sprawdzi jako wspólna lektura do poduszki, ale także jako pozycja do samodzielnego czytania. Duża czcionka i niewielki format książki ułatwia lekturę początkującemu czytelnikowi, dodatkowym ułatwieniem będzie podział na krótkie rozdziały. Wesołe ilustracje zaś urozmaicą czytelniczą przygodę. "Mopsik..." z pewnością przyniesie wiele radości dzieciom i ich opiekunom.
Autorka na pierwszoplanowego bohatera swojego opowiadania wybrała szczeniaka rasy mops, który jeszcze niewiele wie o świecie, ale jest pełen entuzjazmu i wiary w dobre zakończenia. Suczka Peggy niestety dość szybko przekona się, że pozory mylą i nie każdy chce być jej przyjacielem.
Dla Peggy los nie od razu okazuje się łaskawy. Trafia do domu Suzanne, która prowadzi eleganckie życie w mieście. Piesek czuje się samotny, nie ma się z kim bawić, a perfumy jej pani drażnią jej nosek. Beztroskie psoty małego szczeniaka okazują się nie do zaakceptowania dla Suzanne, która szybko pozbywa się modnej, ale uciążliwej zabawki i oddaje ją do schroniska.
Schronisko, w dodatku przepełnione, to zdecydowanie nieodpowiednie miejsce dla malucha. Na szczęście spędza tylko jedną noc. Nazajutrz pracownik przytuliska namawia pewną miłą rodzinę na stworzenie tymczasowego domu, dzięki czemu na okres Świąt suczka trafia do nowej rodziny. Musi ich przekonać i sprawić, że zdecydują się zostać jej opiekunami już na zawsze. Peggy całym swym psim sercem pragnie zostać z rodziną, mieć własną miskę, bombkę na choince, zdjęcia na lodówce i chodzić na radosne spacery. Z tej wielkiej potrzeby akceptacji wynikają zupełnie nieoczekiwane i zwariowane historie. W końcu Peggy przekona się jednak, że kocha się nie za coś, ale mimo wszystko.
Książki o zwierzakach uwrażliwiają, uczą empatii i kształtują wyobraźnię. Pozwalają lepiej zrozumieć naszych czworonożnych przyjaciół, a dzięki temu - sprawiają, że możemy otaczać je lepszą opieką i w dorosłym życiu walczyć o wyegzekwowanie ich praw.
Opowieść w świątecznym klimacie, pełna emocji i uczuć we wszystkich odcieniach. Co ważne i bardzo lubię, historia kończy się happy endem. To ciepła, miła, czuła książka, która nawet u mnie - dorosłej już baby - wywołała łzy wzruszenia. A skoro potrafi poruszyć coś w mojej wielowiekowej skorupie, to pomyślcie tylko, jak dobrze musi wpływać na dzieci. Ach i uczy jednej ważnej rzeczy, o której zawsze warto mówić - zwierzęta to odpowiedzialność. Nie można ich wziąć pod wpływem chwili, a potem porzucić, bo nie spełniają naszych oczekiwań.
Historia o mopsiku Peggy ma w sobie magię. Naprawdę polecam!!!!

Harry Potter i Przeklęte Dziecko

Harry Potter i Przeklete Dziecko. Czesc pierwsza i druga - J.K. Rowling, John Kerr Tiffany, Jack Thorne

Książki opisujące przygody Harry Pottera mają u mnie szczególne miejsce na półce i w sercu. Więc było wiadomo, że sięgnę również i po tą pozycje.
"Harry Potter i przeklęte dziecko" to historia, która dzieje się dziewiętnaście lat później. Jak wiemy Harry jest bohaterem, pokonał Czarnego Pana, wygrał razem z Gwardią Dumbledora bitwę o Hogwart. Gdy kończy się splendor i sława, zaczyna się zwyczajne życie. Na początku Harry właśnie czegoś takiego chciał...normalności. Zero czarnej magii, zero niebezpiecznych przygód, zero osób do uratowania. Jednak gdy od 11 roku życia regularnie co rok spotykają cię jakieś przygody, normalność w końcu zaczyna nudzić. Dodatkowy problem stanowi krnąbrny syn Albus, który jakby na to nie patrzeć robi wszystko by nie być podobny do sławnego ojca. Jednak jak nosi się nazwisko Potter nie jest to takie proste. Wszyscy uważają go za innego, w dodatku zamiast do Gryffindoru Tiara przydziela go do Slytherinu. A jego najlepszym przyjacielem staje się Scorpius Malfoy. Dla Harrego to powód do zmartwień, ponieważ za chłopcem Malfoyów ciągną się nieprzyjemne plotki.
To sztuka, a więc nie ma rozbudowanych opisów czy przejść z jednej sceny do drugiej. "Przeklęte dziecko" nie wprowadza żadnej nowej wielkiej historii, nawet jeśli kilkakrotnie dodaje coś nowego - zaskakującego bądź kontrowersyjnego - do kanonu. Bardziej można ją potraktować jak dodatek do serii, dzięki któremu możemy spędzić trochę czasu z bohaterami.
Niestety, po zakończeniu czytania nadal mam wrażenie jakbym przeczytała fanfiction. Grubymi nićmi szyta opowieść jest czasami nawet zaskakująca i poruszająca. Ta część jak wszystkie inne przypomina nam jak ważną magią jest czysta miłość i nie trzeba mieć różdżek do wykonania tego czaru. Brakuje tu zawiłości i książkowej logiki, którą tak lubię. Na przykład ucieczka Albusa i Scorpiusa z pociągu...ja nadal zastanawiam się jak oni to zrobili i jak dotarli później w dalsze miejsca...
Przyjemne wydanie, fajnie i szybko się czyta książkę w takiej formie. Jednak fabuła taka sobie. Przeczytałam z ciekawości i sentymentu w ciągu dwóch dni, ale bez szału. 

"MISJONARKA" ("Niemiecki Taniec") Maria Nurowska

Niemiecki taniec - Maria Nurowska

"Misjonarka" to niesympatyczna powieść o dwóch Niemkach, które w wiele lat po wojnie wciąż wspominają koszmar przymusowych wysiedleń. Bohaterki twierdzą, że Polacy okazali się nie lepsi od Hitlera. Wyrzucali Niemców z majątków i zamków, okradali, gwałcili, mordowali, wieźli w bydlęcym wagonie...Odebrali bohaterkom rodzinę, wiarę w ludzi, zdolność do miłości. To przez nich Eliza i Marianna stały się oschłe i nieprzystępne, czuły się jak bezpańskie psy, bały się mężczyzn.
Dwie kobiety: Eliza i Marianna. Jedna jest dobrze sytuowaną mieszkanką domu spokojnej starości, druga misjonarką w Afryce. I chociaż są rodziną, to od ponad 50 lat czyli od zakończenia II wojny światowej nie utrzymują ze sobą kontaktu. Dopiero będąc na łożu śmierci jedna z nich postanawia wrócić pamięcią do trudnych czasów i wytłumaczyć nie tylko sobie , ale i drugiej z kobiet, co naprawdę sprawiło, że ich wzajemne relacje w zasadzie nie istnieją. Kobiety dzieli mur upiorów z przeszłości, a także niedopowiedzeń, pretensji i skutków decyzji podjętych pół wieku wcześniej.
W zasadzie to powieść, która dotyka wielu problemów: trudnych relacji rodzinnych, niespełnionej miłości, niezawinionych krzywd wojennych, wypędzeń, ale również polityki Jana Pawła II wobec Afryki i problemów z jakimi zmagają się na Czarnym Lądzie misjonarze.
I chociaż przemyśleń co do tej książki mam wiele, to jednak trudno ubrać je w słowa. Bo z jednej strony historię wymyśloną przez Nurowską czyta się gładko, szybko i zainteresowaniem, to jednak z drugiej strony mam wrażenie, że nie wszystko mi w niej grało. Niektóre wątki były zbyt naciągane, inne zaledwie muśnięte lub słabo przedstawione, a jeszcze inne za mało kontrowersyjnie zbudowane, by móc o nich więcej debatować.
Pomimo tego, że powieść nie była szczególnie porywająca to nie zmienia to faktu, że książkę czytało się dobrze. Spokojnie mogę ją wrzucić do kategorii dobrego czytadła, ale jednak tylko...czytadła.

"BLONDYNKA, JAGUAR I TAJEMNICA MAJÓW" Beata Pawlikowska

Blondynka, jaguar i tajemnica Majów - Beata Pawlikowska Beata Pawlikowska znana podróżniczka, która inspiruje nas do odkrywania nowych horyzontów. Autorka wielu książek podróżniczych oraz kursów do nauki języków obcych. Drobna blondynka o powalającym uśmiechu i dobrych oczach. Kobieta, która niczego się nie boi podróżując często samotnie na inne kontynenty. Tą podróż też odbywa sama, do Gwatemali - krainy zaginionych Majów. Podąża po najbardziej niebezpiecznym kraju świata tropem tajemnicy, odkrywając prawdę na temat legendarnych Kryształowych Czaszek, Atlantydy, kalendarza Majów oraz końca świata. Trasa podróży wiedzie przez Rzekę Skorpionów, Dom Ognia, Lodu, Ciemności i Ostrzy, przez Jaskinię Nietoperzy i Krainę Strachu. Beata opowiada bardzo ciekawie. Zwraca się do czytelnika jak do dobrego znajomego i operuje zwykłym, prostym językiem. Książkę polecam wszystkim tym, którzy kochają podróże, ale również domatorom ciekawym świata i marzącym o szerokim świecie.

"Zabójca" Maria Nurowska

Zabójca - Maria Nurowska

"(...) nie należy nikogo sądzić po pozorach. Jeśli ktoś trzyma w ręku zakrwawiony nóż, to nie znaczy, że kogoś zabił". "Zabójca" to kolejna książka Marii Nurowskiej, którą przeczytałam. Nie będę ukrywała, że sam tytuł i okładka bardzo mnie zaintrygowały i byłam niesamowicie ciekawa, co też moja ulubiona autorka zaoferowała swoim czytelnikom. Kiedy rozpoczęłam czytać jak zwykle nie potrafiłam jej odłożyć. Joanna Padlewska, dziennikarka pracująca w redakcji "Na Wprost". Zmierza w kierunku Zakopanego, aby tam przeprowadzić wywiad z panią Stasią, salową z pewnego szpitala, która odsiedziała w areszcie dwa lata za to, że nie chciała podpisać dokumentu obciążającego winą jej przełożonego. W pociągu jej uwagę przykuwa pewien tajemniczy mężczyzna, który wysiada wraz z nią na tej samej stacji. Kobieta zauważa dość niespotykane zachowanie swego współtowarzysza podróży - po wyjściu z pociągu pada on na kolana i wygląda tak, jakby się modlił. Instynkt dziennikarski nakazuje Joannie podążyć za mężczyzną, aby dowiedzieć się jaką skrywa tajemnicę. Nie spodziewa się, że historia, jaką opowie jej Adam Madej, bo tak nazywa się tajemniczy mężczyzna, może stanowić temat na pierwsze strony gazet. Dowiaduje się, że spędził dwadzieścia lat w więzieniu San Quentin, które jest jednym z najcięższych więzień w USA. Trafił tam za zabójstwo, ale czy na pewno? Z czasem Joanna zaprzyjaźnia się z Adamem, pomaga mu odbudować dom i stopniowo odkrywa, dlaczego trafił do więzienia i co tam przeżył. Adam powierza jej prowadzony przez lata zapiski więzienne, których lektura pozwala jej poznać prawdę o tym wyjątkowym człowieku. Wkrótce Joanna uświadamia sobie, że to co czuje do Adama to nie tylko przyjaźń. "Zabójca" to chwytająca za serce opowieść przypadkowego spotkania i miłości dwojga ludzi, najeżona przeciwnościami losu. Jest to niesamowita historia, wzruszająca, ale i chwilami przerażająca. Wspomnienia z więzienia sprawiają, że gęsia skórka wychodzi na rękach. Jak wiele w życiu musiał przejść Adam...jak trudno mu było znowu komuś zaufać. Motto lektury nasuwa się samo - nie wolno sądzić po pozorach. Trzeba ludzi poznać, dać im szansę, a nie skreślać. To złożona opowieść o miłości, strachu, determinacji, poczuciu winy i odkupieniu. Historia pełna ludzkich losów, uczuć i emocji. Mnie urzekła powieść Marii, a myśli nadal tłoczą się w mojej głowie. Nie żałuje czasu poświęconego na lekturę, książkę czytało się naprawdę przyjemnie i nie można było się od niej oderwać.

" ŚWIT, KTÓRY NIE NADEJDZIE"

Świt, który nie nadejdzie - Remigiusz Mróz

"Ulice sprawiały melancholijne, nieco posępne wrażenie. Z jakiegoś powodu Warszawa kojarzyła się Wilmańskiemu z rajem utraconym. Być może wynikało to z tych wszystkich nadziei, które rozbudzono kilka lat temu".

Zaletą powieści Remigiusza Mroza jest akcja rozpoczynająca się już od pierwszej strony. Brak tu zbędnego , ciągnącego się przez dziesiątki stron wstępu, który nie wpływa korzystnie na odczucia czytelnika. Jasno, konkretnie i bez nudzenia. to jest to.
Przedwojenna Warszawa rozbrzmiewała nutami największych gwiazd tj. Hanna Ordonówna czy też Eugeniusz Bodo. Gdy w umysłach rządziła scena, przez oczy innych przenikał parszywy głód władzy. Niespisane układy podzieliły warszawskie dzielnice, nadając każdej wyraźny mafijny przydział. Polski Al Capone w postaci Taty Tasiemki dowodził gangiem na wolskim Kercelaku, a słynny doktor Łokietek kontrolował praski Nowy Port. Właśnie ten nieprawny podział stolicy obrał sobie na cel Mróz i powieścią "Świt, który nie nadejdzie" nadał dawnym warszawskim ulicom absolutnie gangsterskiego charakteru.
Ernest Wilmański, niegdyś wileński gangster, przybywa do Warszawy, by rozpocząć nowe życie. Szybko jednak okazuje się, że nie jest tak łatwo odciąć się od przestępczego świata i ciemnej strony własnej osobowości. Bohater wstępuje więc w szeregi mafii Banników, niezachwianą pewnością siebie zyskując przychylność jej szefa. Z gracją wytrawnego gracza zdobywa szersze wpływa, a co za tym idzie, także wielu wrogów.
W tym samym czasie w mieście zostaje powołany oddział żeńskiej policji. Jedna z policjantek - Eliza Zarzeczna postanawia bliżej przyjrzeć się działaniom Banników. W niedługim czasie zostaje uwikłana w skomplikowaną sieć zależności i nie do końca świadomie zaczyna uczestniczyć w podwójnej grze. Co więcej, jej relacja z Wilmańskim, prawą ręką gangsterskiego bossa, przeradza się w prywatną sympatię, która znacząco komplikuje całą sprawę.
Nie ukrywam, że nie raz zostałam zaskoczona rozwojem wypadków. Kiedy już wszystko wskazywało, że zdarzy się to, a nie co innego, wszystko się odwracało. Już po kilku razach wiedziałam, że tu niczego nie można być pewnym.
To co, oprócz losów Ernesta, podobało mi się najbardziej, to sposób, w jaki autor przedstawił losy bohaterów na tle przedwojennej Warszawy. Opisy dotyczące ludności, miejsc i sytuacji panującej w stolicy, sprawiły, że faktycznie czułam, jakbym przeniosła się do czasów XX-lecia międzywojennego.
"Świt, który nie nadejdzie" to dobra proza sensacyjna, ubrana w ciekawy historyczny płaszczyk. Książka oczywiście nie zawiedzie fanów prozy Remigiusza Mroza. Ale polecam ją także tym, którzy nie mieli do tej pory styczności z twórczością autora. Jest bowiem idealna na rozbudzenie czytelniczego apetytu. 

"UWIKŁANA" Natasha Preston

Uwikłana  - Natasha Preston

Natasha Preston jest jedną z tych autorek, o których ostatnio słyszałam wiele dobrego. Postanowiłam sięgnąć po jedną z jej powieści. Trafiła mi się przez przypadek w bibliotece właśnie "Uwikłana", która na pierwszy rzut oka wydaje się nie dla nas, a potem zaczyna się ją czytać i totalnie się wsiąka.
Grupa siedmiorga nastolatków tuż pod koniec wakacji postanawia spędzić weekend w domku letniskowym, który należy do ich znajomego. Ten wyjazd miał być odpoczynkiem od codzienności, bez trudów, problemów i trosk. Całodniowe leniuchowanie, wieczorne imprezy i sporo alkoholu. Niestety, już pierwszej nocy dochodzi do tajemniczego i bardzo brutalnego morderstwa. Ofiarami jest dwójka przyjaciół, z których przynajmniej jedno miało obecnych tutaj wrogów. Jak się okazuje każda osoba, która przebywała w domku miała motyw. Motyw i sporo mrocznych sekretów, które nigdy nie powinny wyjść na jaw. Wszyscy kłamią, by chronić własne interesy, ale tylko jedna osoba zna prawdę. I jest nim morderca.
Momentami historia wydawała mi się mało wiarygodna, muszę przyznać, że pomimo to czytałam ją z przyjemnością. Każda kolejna strona powodowała u mnie coraz większe napięcie i zwiększała niepewność odnośnie tego co się wydarzy za chwilę.
Natasha Preston dobrze przemyślała sobie fabułę i poszczególne etapy rozwiązywania zagadki, dzięki czemu powieś okazała się bardzo spójna. Bohaterowie są całkiem dobrze wykreowani, chociaż autorka mogła poświęcić więcej czasu na przedstawienie charakterów i osobowości poszczególnych postaci.
Pisarka posługuje się prostym i lekkim językiem, dzięki czemu czyta się w błyskawicznym tempie i z ogromną przyjemnością.
Zakończenie to chyba najlepszy element całej książki. Jak już wspominałam autorka bardzo zaplanowanie prowadzi fabułę książki i nie sposób domyślić się kto i dlaczego. Jednak końcówka zupełnie mnie zaskoczyła, przez co historia zyskała w moich oczach.
Przy "Uwikłanej" można spędzić miło parę chwil, ale nie jest to powieść, do której wróciłabym ponownie. Raczej nie utkwi mi w pamięci na długo, jednak polecam ją jako lekką niezobowiązującą lekturę na wieczór. Bardziej dla nastoletnich czytelników.

"BÓG, HONOR I TRUCIZNA" Robert Foryś

Bóg, honor, trucizna - Robert Foryś

Ostatnio trafiła mi się do przeczytania ta właśnie książka. Dostałam ją od przyjaciółki w prezencie...no i szczerze troszeczkę się wyleżała na półce.
Autor przenosi nas w czasie do Polski w drugą połowę XVII wieku. Krajem rządzi Michał Korybut Wiśniowiecki, co spotyka się z niechęcią Jana Sobieskiego.
Intrygom i spiskom dworskim nie ma końca, szczególnie, że wiodą w nich prym kobiety, które korzystają ze wszelkich dostępnych sposobów...Wykorzystują do tego nie tylko swe wdzięki i umysł, aby wpłynąć na mężczyzn, ale i swe ciała. Są rządne władzy i wpływów, nie odpuszczają i nie cofają się przed niczym. Prym wiedzie tutaj Marysieńka Sobieska, która wszelkimi sposobami dąży do obalenia Wiśniowieckiego z polskiego tronu. Brata się w tym celu z francuskim kardynałem de Bonzim, poplecznikiem Ludwika XIV. Pomaga jej w tym zaufana dama dworu, Charlotta Mesire, kobieta pełna tajemnic, z ciemną przeszłością, przebiegła i bardzo skuteczna. Przeciwko nim stoi kniahini Gryzelda, matka Michała Korybuta. Ale i jego żona Eleonora ma tutaj wiele do powiedzenia.
Siłą powieści Forysia jest barwne ukazanie obyczajów przeciętnego człowieka w trudach dnia codziennego. Autor pisze językiem bogatym i potrafi przenieść czytelnika w opisywane realia historyczne. W książce nie zabraknie również skandali, knowań, wojen politycznych i seksu. Powieść śledzi się z zapartym tchem. Wątki fabularne są ciekawie skonstruowane. Bohaterowie są prawdziwi z krwi i kości, co sprawia, że czyta się książkę jeszcze ciekawiej.
Polecam!!

UWIERZ W MIKOŁAJA

Uwierz w Mikołaja - Magdalena Witkiewicz

..."Zobacz, człowiek się tak przyzwyczaił do tego, że robi zdjęcia, kręci filmy, że przestaje sam zachwycać się tym co widzi. Coraz częściej nie patrzy się już na świat oczami, ale przez mały ekran smartfona"...

Z wielka radością usiadłam do czytania książki Magdaleny Witkiewicz "Uwierz w Mikołaja". To jest prawdziwa świąteczna książka, idealna i słodka jak komedia romantyczna. Lektura tej książki wprawia w mega nastrój świąteczny.
Przede wszystkim autorka stworzyła niesamowitych bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka nic nie mają ze sobą wspólnego, a mimo to ich losy ze sobą się połączą.
Święta Bożego Narodzenia to dla wielu z nas mocno wyczekiwany czas odpoczynku, głębokiej refleksji i ogromu wzruszeń. To również chwile, które powinniśmy spędzić w gronie najbliższych. Jednak nie każdy może doświadczyć magicznych chwil. Autorka w swojej powieści zaprasza nas do świata zwykłych, na co dzień szarych ludzi, których mijamy udając się do pracy, szkoły i powracając do domu. Przemierzają swoją życiową drogę dźwigając narastające problemy, ponosząc konsekwencje swoich wad, ze świadomością bycia dla innych niewidocznymi. Zupełnie jak my. Opisuje ciężar samotności, odtrącenia przez najbliższych jako bezpośrednią konsekwencję alkoholizmu, który niszczy jak każda choroba nie tylko człowieka, ale także jego otoczenie.
Poznajemy Agnieszkę, którą wychowuje babci po śmierci obojga rodziców oraz pięcioletnią Zosię, która marzy o prawdziwych świętach, takich z pachnącą choinką i prezentami. Roberta, który jest policjantem, ale żyje w samotności. Sam w wigilijny wieczór jest też pewien starszy pan z brodą, ale w ogóle mu to nie przeszkadza. Jest przekonany, że lubi samotność a ludzi lubi tylko z daleka. Jego żona natomiast ma aż nadto towarzystwa zwariowanych pensjonariuszy w domu opieki "Happy End". I przez to jej mąż myśli, że ona nie znajdzie dla niego chwilki czasu.
Jedna świąteczna opowieść i wielu bohaterów. I wiele marzeń do spełnienia. Bo może, żeby pięknie spędzić święta trzeba po prostu uwierzyć...w Mikołaja?
Naprawdę polecam!!!! Czyta się szybko. Jest to niezwykle nastrojowa historia, momentami zabawna i chwilami nieco smutna - ale ogólnie fantastyczna. 

Annapurna

Annapurna - Maurice Herzog

..."W najgorszych chwilach udręki wydawało mi się, że odkryłem głębokie znaczenie istnienia, którego dotychczas nie byłem świadomy. Zrozumiałem, że lepiej być lojalnym niż silnym. Na ciele noszę znamię gehenny. Zostałem uratowany i zdobyłem wolność. Ta wolność, której nigdy nie stracę, dała mi pewność i spokój spełnionego człowieka. Dała mi rzadką radość kochania tego, czego niegdyś nie doceniałem. Rozpoczęło się dla mnie nowe wspaniałe życie"...

Annapurna, ten mieszczący się w centralnym Neapolu szczyt mierzy 8091 m n.p.m. i jest dziesiątym, co do wielkości wierzchołkiem Ziemi. Choć zaliczany jest do tak zwanych niskich ośmiotysięczników, uznawany jest za jedną z niebezpiecznych gór świata. Nic więc dziwnego, że wejście na jego szczyt kusi nie jednego wytrawnego himalaistę, jej zdobycie zapewnia nie tylko swego rodzaju prestiż, ale i pewne miejsce na kartach historii. Jak potwierdzają dane statystyczne do 2007 roku, zarejestrowano 153 ataki szczytowe. 58 z nich skończyło się śmiercią himalaisty.
Kiedy w roku 1950 francuska wyprawa pod przewodnictwem Maurice'a Herzoga i Luisa Lachenala wyruszyła w Himalaje, zdobycie Annapurny zdawało się być szczytem marzeń. Dysponujący prymitywnymi i mało dokładnymi mapami terenu, pozbawieni butli tlenowych i lin wspinaczkowych, o górze i warunkach nań panujących wiedzieli tak naprawdę niewiele. Urzekająca i intrygująca góra, której zdobycie wymagało nie lada zacięcie, odwagi i hartu ducha. Oraz szczęścia.
A szczęścia ekspedycji nie zabrakło. Pomimo trudnych warunków atmosferycznych. licznych problemów psycho-fizycznych w dniu 3 czerwca 1950 roku ekipie udało się zdobyć szczyt i pomyślnie z niego wrócić. W wyniku odmrożeń Herzog stracił jednak wszystkie palce u nóg i większość u rąk. Dzięki zawziętości himalaisty, szczyt Annapurny przestał być przysłowiowym lądem dziewiczym, a jego nazwisko na trwałe zapisało się na kartach historii.
Książkę czyta się dziś jako rozczulająco anachroniczne świadectwo minionej epoki, jak pomnik wystawiony pierwszym zdobywcom gór najwyższych. Tekst wzbogacony jest licznymi fotografiami, które świetnie oddają atmosferę opowieści, ukazują piękno i grozę Himalajów. Lodowce, seraki i granie dokumentują dokonania pierwszych zdobywców, a także pokazują ich cierpienie po dokonaniu tego, co w latach pięćdziesiątych XX wieku wydawało się ludziom niewykonalne.
Lektura "Annapurny" skłania do refleksji nad tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, oddając się w pełni swojej pasji. Czy kalectwo, widmo niepełnosprawności do końca życia nie jest zbyt wysoką ceną za dokonanie niewyobrażalnego? "Każdy ma swoją Annapurnę" - tak na to pytanie odpowiadał Herzog.
Naprawdę polecam i nie tylko miłośnikom gór!!!

Stażystka

Stażystka  - Alicja Sinicka

..."Ostatnio utwierdzam się w przekonaniu, że od problemów nie da się uciec. Ciągną się za ludźmi jak ogony, ich nagłe odcięcie zawsze grozi zakażeniem, niebezpieczną infekcją, która ma zaszkodzić organizmowi jeszcze bardziej. Trzeba nauczyć się z nimi żyć"...

Thriller psychologiczny to jeden z moich ulubionych gatunków. Twórczości Alicji Sinickiej dotąd nie znałam, więc byłam ciekawa czy ten bestseller przypadnie mi do gustu. Chociaż opis tej książki, a potem kilka recenzji zachęciło mnie do sięgnięcia po nią.
Autorka zaprasza w swojej nowej książce do swojego rodzinnego miasta - Oławy. To właśnie w nim umieszcza akcję powieści.
Klaudia Neter, główna bohaterka przyparta do "finansowego" muru potrzebuje pracy, w której będzie mogła zarobić dużo i szybko. Dziewczyna jest prosto po studiach, nie ma doświadczenia, więc gdy dostaje szanse na dobrze płatną posadę stażystki w renomowanej firmie, nie przeszkadza jej nawet to, że będzie musiała się na jakiś czas przeprowadzić. Jest młoda i atrakcyjna. Zostaje stażystką w firmie Skalskich. Nie ma pojęcia, że wszystko nie dzieje się przypadkowo, już od rozmowy kwalifikacyjnej stała się częścią chorej gry Skalskich. Jak dotąd spotykała się ze starszymi mężczyznami, czerpała korzyści finansowe z takich związków. Marek Skalski jest szarmancki, ale często też podkreśla też swoją wysoką pozycje, potrafi być naprawdę wymagający. Jego charakter imponuje młodej stażystce, która nie wie, że wszystko już od dawna zostało zaplanowane. Marek z żon ą zawarli chory układ, który dla nich wydaje się idealny. Pragnienie równowagi, obsesja dotycząca symetrii to początek późniejszych wydarzeń, które przekraczają granice normalności.
Życie Klaudii i Skalskich różni się od siebie. Młoda dziewczyna potrzebuje pieniędzy na zrealizowanie swoich planów, a małżeństwo nie może narzekać na ich brak. Żyją na wysokim poziomie, są wzorem dla innych, Ewa wspiera finansowo potrzebujących. Pod przykrywką idealnej rodziny kryją się jednak mroczne tajemnice, okazuje się że potrafią dobrze grać.
Dziewczyna wplątuje się niebezpieczna grę jaka toczy się między jej szefem, a jego żoną. Klaudia przekracza kolejne granice, ale gdy okazuje się, że poprzednie stażystki zginęły w niejasnych okolicznościach zaczyna bać się o swoje życie.
"Stażystka" to książka opowiadająca głównie o niebezpiecznej pokusie , o niepokojących tajemnicach, o obsesji, która ma wpływ na życie innych. Akcja rozwija się stopniowo, im bardziej się w nią zagłębiamy tym bardziej wciąga. Gdy wydaje nam się, że rozwiązaliśmy zagadkę, okazuje się, że autorka sprytnie wyprowadziła nas w pole.
Alicja Sinicka porusza trudne tematy, takie jak: sponsoring, prostytucja, wykorzystywanie seksualne czy przemoc wobec kobiet. To właśnie wokół tych zagadnień zbudowana jest intryga. Fabuła jest przemyślana a język prosty. Postacie są ciekawie wykreowane.
Totalnie nie spodziewałam się takiego zakończenia książki, lecz zupełnie czegoś innego. Autorka mnie zaskoczyła. Niesamowita historia i świetny pomysł. Polecam!!!!

Łowca nastolatek

Łowca nastolatek - Mikołaj Podolski

"Łowca nastolatek" to jedna z najgłośniejszych pozycji 2020 roku. Przedstawia historię Krystiana "Krystka" W. opowiedzianą z innej strony i bez ogródek. Autor ukazuje fakty z życia gwałciciela jakie udało mu się zdemaskować.
Nigdy nie słyszałam o historiach , które zostały opisane w książce. Gdzieś mi po prostu umknęło. Więc gdy zobaczyłam pozycję w empiku uznałam, że muszę ją przeczytać.
Pozycja zaczyna się od rozmowy dziennikarza z matką Anaid. która z determinacją walczyła cały czas żeby sprawa córki nie została zamieciona pod dywan, co chciała zrobić policja. To właśnie ona znalazła więcej dziewczyn poszkodowanych przez "Krystka".
Cała akcja dzieje się głównie na Pomorzu, w tętniącym życiem Sopocie, który przyciąga bardzo wiele młodych ludzi z całej Polski, kojarzący się z luksusem, bogactwem i nieskończonymi możliwościami. Na łamach książki odwiedzimy również Wejherowo, Gdańsk i wiele innych miast, które są powiązane z tym procederem.
Dorosły mężczyzna upodobał sobie nastolatki, które uwodził chwaląc się drogimi samochodami, Vip-owskim wstępem do najpopularniejszych sopockich klubów i znajomością z Marcinem T. właścicielem Zatoki Sztuki, dzięki której kusił swoje ofiary wizją dobrze płatnej pracy w lokalach "dyskotekowego barona". Zaraz po powiązaniu Krystiana W. ze słynnym Marcinem T. za obronę Zatoki Sztuki wzięli się sławni polscy aktorzy, muzycy i inni dziennikarze. Szybko zaczęli zmienić swoje zdanie po ujawnieniu kolejnych faktów, jednak nikt nie przeprosił ofiar za to jak zostały potraktowane. Jakby ich w ogóle nie było. Jakby liczył się tylko zysk i dobre imię przebywających w Zatoce Sztuki osób.
Reportaż doprowadził w końcu do postawieniu zarzutów "Krystkowi" oraz Marcinowi T. Jest to pewien mały sukces. Jednak nie jest tajemnicą, że "dyskotekowy baron" nigdy nie trafił do aresztu i odpowiada z wolnej stopy, chociaż oskarżony jest między innymi o pedofilię. Jest oburzającym i przerażającym fakt, że w Polsce broni się praw oprawców, a zapomina o ofiarach i ich rodzinach.
Książka jest historią dziennikarskiego śledztwa, w której przeczytamy wstrząsające opisy wykorzystywania nieletnich dziewczyn, często w trudnej sytuacji życiowej. Opowieści są z pierwszej ręki, od samych pokrzywdzonych, które zdecydowały się mówić i ujawnić prawdę po śmierci Anaid. Opisy czynów "dyskotekowego barona" i "Krystka" przerażają, ale bulwersujących fragmentów jest więcej i dotyczą one nie tylko celebrytów i zwykłych obywateli, którzy postanowili wydać wyrok. Na ofiary, a nie sprawców.
Książkę czyta się bardzo szybko, ponieważ napisana jest lekkim i prostym dziennikarskim stylu. Jednocześnie trzeba być szczerym, nie jest to jakieś wybitnie ambitna lektura. To raczej interesujące materiały prasowe, spięte jedną okładką. Autor ostatecznie zrobił kawał dobrej roboty i to dzięki niemu też prawdopodobnie sprawa w końcu się ruszyła.
Ja ze swojej strony polecam...ku przestrodze i dla ludzi o mocnych nerwach.

Dwa psy przeżyły

Dwa psy przeżyły - Piotr Szmidt

Znany warszawski raper Ten Typ Mes postanowił sprawdzić, czy na piśmie będzie posługiwał się słowem równie sprawnie jak w muzyce. Piotr Szmidt ma koncie dwanaście albumów muzycznych, w tym trzy, które zdobyły status złotej płyty. Założył niezależną wytwórnię płytową oraz markę ubrań Alkopoligamia. Nigdy nie dał się zaszufladkować. Eksperymentował z jazzem, elektroniką, g-funkiem i punk rockiem.
Głównym bohaterem jego książki jest Walter, trzydziestoparoletni warszawiak, który chciałby zrobić karierę w branży muzycznej, ale na razie komponuje muzykę do reklam. Wewnętrznie poskręcany, nieakceptujący czasów i miejsca, w którym przyszło mu żyć. Dlatego postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, by zaprowadzić porządek i usunąć ze społeczeństwa osoby kompletnie "nieprzydatne". Nasz bohater oprócz morderczych zapędów będzie opowiadał o swoim życiu w wielkim mieście, gdzie kumpli ma niewielu, z kobietami dogaduje się poprawnie...na tyle by wylądować w czyimś łóżku. Wielkie miasto nie śpi - ćpa, kocha się i szaleje.
Moim zdaniem to całkiem przyzwoita książka jak na debiutanta. Jeśli to jednorazowa przygoda to Szmidt nie ma się czego wstydzić.
Książka przekazuje realia współczesnego świata, hipokryzji oraz obłudy w sposób bardzo obrazowy i przerysowany, dzięki czemu każdy jest w stanie dostrzec jej elementy w swoim otoczeniu. Jest o człowieku, który nie chce pogodzić się z bylejakością i miałkością świata. Trochę dziwna, czasami nudna, nafaszerowana przerośniętymi metaforami i porównaniami, przez co opornie się ją czyta. 

Teraz czytam

Znachor
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Pogańskie noce
Eres A. Holden
Piękna Katastrofa
Jamie McGuire
Truce
Lena Sigh
Przeczytane:: 9/250 stron
Córka Szklarki
Agnieszka Grzelak
Kruk
Joel Rose
Herbata szczęścia
Agnieszka Grzelak
Mrok kwiatów
Penny Blubaugh
Ostatni dobry człowiek
A.J. Kazinski
Po trzecie dla zasady
Janet Evanovich