Przed świtem - Stephanie Meyer

Gatunkowo cała saga skłania się ku romansowi z elementami horroru (związek Belli i Edwarda na pierwszym planie, w tle przerażający świat wampirów, wilkołaków i nadprzyrodzonych mocy). Akcja rozpoczyna się na kilka dni przed ślubem dwójki głównych bohaterów. Po uroczystości udają się oni na wyspę Esme u wybrzeży Brazylii, gdzie spędzają swój miesiąc miodowy. Przerywają go jednak gdy Bella zachodzi w ciążę.

Upiera się, by ją zachować, mimo ogromnego ryzyka i wyczerpania błyskawicznym rozwojem dziecka. Po porodzie Bella zostaje wampirem, a jej córka dostaje imię Renesmee (na cześć Rene i Esme). Sielankę przerywa wizja Alice, w której widać bitwę pomiędzy Volturi, a klanem Carlisle`a i Tanyi. Cullenowie szukają swoich przyjaciół, by mieć jak najwięcej światków, którzy potwierdzą, że Renesmee nie jest nieśmiertelnym dzieckiem tylko pół wampirem. Akcja kończy się szczęśliwie - bitwa nie dochodzi do skutku, a Cullenowie zostają w Forks. Problematyka utworu jest bliska czytelnikowi. Kontakty między wampirami i ich specyficzne zachowania wydają się być niezwiązane z ludzkim życiem, lecz tak naprawdę wiele z ich decyzji to rozterki typowo ludzkie.

Moim zdaniem "Przed świtem" ma kilka wad, które łatwo zauważyć. Jacob, Indianin wychowywany w rezerwacie, jest mało autentyczny jako narrator - w pierwszym rozdziale mówi językiem potocznym, jednak pod koniec swojej części stosuje środki stylistyczne pasujące bardziej do powieści Jane Austen. Autorka zbyt długo ciągnęła wątek La Push, który nie odgrywa ważnej roli w akcji, tak samo jak kontakty między wilkołakami. Cała czwarta część powstawała w czasie wzrastającej popularności "Zmierzchu", więc wydaje się być pisana w pośpiechu. Według mnie najlepszą częścią była pierwsza, a najmniej udaną - ostatnia.

Jednym z większych plusów są oczywiście dalsze losy Belli i Edwarda - pary porównywanej do Romea i Julii (moim zdaniem niesłusznie), które jak zwykle niesamowicie wciągają. Dobrym posunięciem autorki były również szczegółowe opisy nadprzyrodzonych zdolności wampirów, które nadają książce magicznego klimatu. Pomimo kilku wpadek całość można uznać za udaną. "Przed świtem" na pewno zadowoli fanów całej sagi.