Nigdy w życiu!

Nigdy w życiu! - Katarzyna Grochola "Kobiety powinny się żenić wyłącznie z kobietami. Jest im o wiele lepiej razem. Oczywiście, jeśli chodzi o seks, mogą dopuszczać raz na jakiś czas mężczyznę. Jeśli chcą. Ja na pewno już nie chcę mieć do czynienia z żadnym facetem. Nigdy w życiu. Sięgając po książkę chciałam się przekonać, co szczególnego posiada w sobie ta pozycja, że osiągnęła ogromny rozgłos w naszym kraju. Prawdę powiedziawszy spodziewałam się infantylnej powiastki dla kobiet, ale miło się zaskoczyłam. Katarzyna Grochola pisze bardzo ciekawie, prosto i spontanicznie. Do tej pory ewidentnie można było odczuć brak tego typu powieści w polskiej prozie współczesnej. Nic więc dziwnego nie ma w tym, że autorka zdobyła sobie wierne czytelniczki (a może też i czytelników?), co można stwierdzić po liczbie sprzedanych egzemplarzy tej i następnych powieści Grocholi. "Nigdy w życiu" to opowieść o Judycie - kobiecie powoli dobiegającej 40-stki, która po rozejściu się z mężem samotnie wychowuje nastoletnią, buntowniczą córkę. Judyta pracuje w redakcji pewnej gazety, w której zajmuje się odpowiedziami na listy czytelników. Ludzie pytają ją o przeróżne rzeczy, a ich problemy często pokrywają się z sytuacją Judyty. Bardzo komicznie to wygląda. Życie bohaterki nie jest jednak beztroską sielanką, jak mogłoby to się wydawać. Ma bowiem - jak to każdy - większe lub mniejsze problemy, którym dzielnie stawia czoła. Mimo tego, że zarzeka się, iż więcej nie zakocha się w żadnym mężczyźnie, w głębi duszy pragnie tej wielkiej miłości. A ta może przyjść na każdym etapie życia, nawet w sytuacji, gdy się wydaje, że nic dobrego nam się już nie przytrafi. Książka ta została okrzyknięta polską wersją " Dzienników Bridget Jones". Moim zdaniem porównanie to jest jednak mało trafne. Powieść Grocholi, pod sporą dawką humoru, zmusza do refleksji nad życiem, marzeniami, szczęściem. Każdy człowiek dąży do jego uzyskania. A pełnia szczęścia tkwi przede wszystkim w spełnionej miłości.