Kod Leonarda da Vinci

Kod Leonarda da Vinci - Dan Brown Książki Dana Browna budzą wiele kontrowersji w świecie literatury i nie tylko. Szum medialny wokół „Kodu Leonarda da Vinci” czy „Aniołów i Demonów” wydaje się nie mieć końca. Bestsellery mnożą się wciąż pod piórem autora, a zbulwersowani czytelnicy mimo swojej negatywnej opinii wciąż sięgają po kolejne jego książki. Paradoks, prawda? Sięgnijcie po którąkolwiek, a zrozumiecie to doskonale. „Kod Leonarda da Vinci” to czwarta powieść Browna i z pewnością można powiedzieć, że najsłynniejsza. Dlaczego właśnie ona? Dotyka bowiem spraw tabu, związanych z kościołem katolickim. Dla większości jest on nieskazitelny i pozbawiony zła. W książce autor natomiast przedstawia jego ciemną stronę, zupełnie zapomnianą i mroczną. Główny wątek opowiada o wykładowcy na Harwardzie, imieniem Robert Langdon, który zostaje posądzony o zabicie Jacquesa Sauniere’a, kustosza muzeum Luwru. Kto by się spodziewał, że ów wykładowca, specjalista od symboli zostanie wplątany w ogromną intrygę, sięgającą do początków chrześcijaństwa, a poszukiwać go będzie cały Paryż? U jego boku staje piękna pani kryptolog, Sophie Neveu, wnuczka zabitego kustosza, której ten w ostatnich minutach życia pozostawił zaszyfrowaną wiadomość. Fabuła toczy się najpierw w nocnym Paryżu, a później na ulicach Londynu. W czasie czytania książki poznamy wiele opisów zabytkowych budynków oraz anegdot z historii. Poza tym w fabułę wplecione są zupełnie nowatorskie interpretacje znanych obrazów jak „Ostatnia Wieczerza" czy „Madonna ze skał”. Wszystko to wprowadza do książki aurę tajemnicy i czasem nawet grozy. Fakt faktem, często stwierdzenia na temat kościoła są ponaciągane, jednak dodaje to tylko książce więcej ciekawych wątków, które wzbudzają zainteresowanie czytelnika. Fabuła „Kodu Leonarda da Vinci, jest bardzo wciągająca. Właściwie czyta się ją jednym tchem i ani się nie obejrzymy, a już jesteśmy w połowie tej fascynującej powieści. Dochodzi do tego genialne zakończenie, które czytelnik odbiera wręcz jako niemożliwe, później uświadamiając sobie, że jednak tak mogło być. W sumie nie ma się do czego tu przyczepić. Powieść napisana jest mistrzowskim językiem, a stylu Brownowi mógłby pozazdrościć niejeden autor. Z powodzeniem mógłbym polecić ten tytuł każdemu, niezależnie od upodobań literackich, jeśli oczywiście jeszcze nie przeczytał tej książki, bo przecież to bestseller na skalę światową.