Artur i Minimki

Artur i Minimki - Luc Besson Jest to opowieść o małym chłopcu i imieniu Artur, który mieszka z babcią. Jego rodzice byli zbyt pochłonięci pracą i nie mogli się nim zajmować, nie przyjechali nawet na urodziny Artura; mimo że chłopiec na nich liczył. Babci dom był zadłużony, wyłączyli im nawet prąd. Wyznaczony mieli termin aby się wyprowadzić, komornik chciał przejąć posiadłość. Babcia sprzedała trochę swoich cennych rzeczy, ale pech chciał aby komornik zobaczył babcine pieniądze, i wręcz wyrwał jej kasę z rąk, tłumacząc się że to za jego prace. A przecież nikt go nie prosił. Chłopiec ciężko znosił sytuację w domu, wiedział że musi coś zrobić, był przekonany że nie będzie siedział z założonymi rękoma. Babcia zawsze czytała Arturowi na dobranoc legendy o Minimkach, co bardzo go ciekawiło. Kiedy nadszedł ten trudny kryzys mieszkaniowy, szukał wszelkich informacji, które zostawił dziadek o Minimkach. Znalazł zatem m. in. jak i kiedy dostać się do ich świata. Dziadek bowiem ukrył kiedyś w ogrodzie diamenty, które uregulowałyby długi. Aby ratować dom, poprzez wydobycie diamentów, oraz krainę Minimków przed złym Baltazarem(który myślał że diamenty są jego), Artur musiał odwiedzić ich świat. Miał też nadzieje że odnajdzie tam dziadka, który był wiernym przyjacielem tych małych stworzeń, również służył im pomocą, kiedy tego potrzebowali. W dostaniu się do nich, pomogli chłopcu, czarnoskórzy mężczyźni, którzy pojawili się znikąd. Aby się tam dostać musiał się zmniejszyć do rozmiaru mrówki, za sprawą czarów. Przybrał również postać Minimka, zatem wyglądem był jednym z nich. Miecz, który był utkwiony w skale, potrafił wyjąć tylko on, dzięki temu wzbudził zaufanie Minimków. Artur okazał się waleczny i rycerski. Znalazł tam dziadka, pokrzyżował plany Baltazarowi i zaprzyjaźnił się z piękną księżniczką. Żal mu było opuszczać ich krainę i zostawiać ukochaną, ale musiał; miał mało czasu a poza tym był człowiekiem. Zatem razem z dziadkiem wrócił do swojego świata, gdzie babcia się zamartwiała. Diamenty zostały wysunięte na powierzchnie ziemi, zrobili to sami słudzy Baltazara, za sprawą Minimków. Dziadek wziął diamenty i nie spodziewanie wszedł z Arturem do domu, w którym babcia właśnie zamierzała podpisać dokumenty. Komornik był w szoku jak zobaczył te diamenty, ale dziadek dał mu jeden kawałek, który spłacał wszystko. Ten już chciał iść, kiedy nagle wyciągnął pistolet i zarządzał by dali mu resztę diamentów, zatem wziął je i wychodząc tyłem do drzwi natknął się na przyjaciela Artura; czarnoskórych mężczyzn z włóczniami. Komornik nie uciekł, natychmiast został aresztowany. I wszystko pięknie się skończyło.