Wielki gracz

Wielki gracz - John Grisham "Wielki gracz" to historia Joela Backmana - niegdyś potężnego lobbysty w Waszyngtonie, właściciela wpływowej kancelarii prawniczej, który, skazany w głośnym procesie, odsiaduje wyrok dwudziestu lat więzienia za udział w podejrzanych międzynarodowych kontraktach, które osłabić miały pozycję Stanów Zjednoczonych. Po sześciu latach odsiadki Backman, ku własnemu zdumieniu, zostaje niespodziewanie ułaskawiony przez ustępującego, skompromitowanego prezydenta Arthura Morgana. Problem w tym, że Joel Backman, wiedząc, że nawet sześć lat po procesie jego życie nadal jest w niebezpieczeństwie, traktował więzienie jako bezpieczny azyl i do życia na wolności wcale mu się na razie nie spieszy. Po tajnej - a jakże - operacji bohater przerzucony zostaje do Włoch, najpierw do wojskowej bazy w Aviano, później do Treviso. W tym samym czasie dowiadujemy się, że przed kilkoma laty trzech genialnych pakistańskich informatyków odkryło na okołoziemskiej orbicie kilka nowoczesnych satelitów o niespotykanych dotąd możliwościach technicznych i stworzyło oprogramowanie pozwalające nimi sterować. Swoje odkrycie postanawiają sprzedać któremuś z rządów. Tu pojawia się kolejny problem, bo nie wiadomo do kogo właściwie satelity należą. Do tego momentu akcja powieści Johna Grishama toczy się wartko i czytelnik, niczym nie znudzony, z zainteresowaniem może oczekiwać jakiegoś nieoczekiwanego zwrotu akcji. Zwrot jednak nie następuje. Zagubiony i próbujący odnaleźć się na nowo w życiu Backman błąka się po Treviso a później Bolonii, otoczony mało dyskretną opieką amerykańskich agentów. Uczy się włoskiego, poznaje włoskie obyczaje, tajniki włoskiej kuchni i sposoby picia kawy a po drodze oczywiście poznaje uroczą Włoszkę. Można zrozumieć wprawdzie, że główny bohater nie wie jeszcze i nie podejrzewa jaką rolę odegra w całej tej historii. Irytujące jest jednak, że przez niemal dwieście kolejnych stron nie wie tego czytelnik zmuszony do bezsensownych wędrówek po uroczych skądinąd miejscach i zakątkach. Po kilku miesiącach Backmanowi udaje się, dzięki pomocy syna, wyrwać spod opieki czujnych agentów i przedostać się via Szwajcaria do Stanów Zjednoczonych. Tu wszystkie dotychczas porzucone wątki zapętlają się, dowiadujemy się do kogo należą tajemnicze satelity, komu zależy na zabiciu Backmana i akcja powieści znowu nabiera nieco tempa. Nie zdradzając zakończenia, dość rozczarowującego i nawet naiwnego, wypada powiedzieć, że "Wielki gracz" może być wprawdzie kolejnym znakomitym scenariuszem filmowym, ale nie jest niestety znakomitym thrillerem do jakich przyzwyczaił nas Grisham. Walki wywiadów, prawnicze niuanse, globalne spiski, wyrazisty, nawet interesujący nieco tragiczny główny bohater - wszystko to wkomponowane w uroczy klimat Bolonii nie układa się automatycznie w pasjonującą, przykuwającą uwagę lekturę. Tak więc "Wielki gracz" to powieść interesująca, ale z całą pewnością nie na miarę poprzednich wielkich dokonań Grishama. Może Autor swój sentyment do Italii powinien wyrażać w inny nieco sposób...