O krasnoludkach i o sierotce Marysi

O krasnoludkach i o sierotce Marysi - Maria Konopnicka Baśń Marii Konopnickiej ma swoje zalety. Jest pełna wewnętrznego ciepła, uczy wrażliwości na piękno przyrody, cierpienie ludzi i zwierząt. W pewien sposób przybliża też realia i obyczaje wsi polskiej końca XIX wieku. Poważną wadą, według mnie, są zbyt długie wstawki poetyckie. Maria Konopnicka była wybitną poetką, co starała się udowodnić także i w tej baśni. Jednak dziwnie to trochę wygląda, kiedy np. najpierw prozą opisane jest rozpoczęcie wędrówki do królowej Tatry, a następnie długim wierszem opowiadana jest sama wędrówka. Mnie to, przyznam się, szczerze irytuje. Wadą dodatkową jest nadmierny sentymentalizm i uczuciowość, który u współczesnego czytelnika wywołuje raczej śmiech i politowanie niż rzeczywiste wzruszenie. Dziwne jest też zakończenie książki. Dziwne i dość przygnębiające. Książka nie jest według mnie najgorsza - co podkreślam, ale uczynienie z niej obowiązkowej lektury szkolnej dla dzieci to lekka przesada. Mimo wszystko zachęcam do przeczytania, chociaż lepiej sięgnąć po nowele lub wiersze Konopnickiej.