Dziewczyna, która igrała z ogniem

Dziewczyna, która igrała z ogniem - Stieg Larsson "Dziewczyna, która igrała z ognień" jest drugim tomem całego cyklu i przedstawia swoim czytelnikom wydarzenia, które mają miejsce rok po ujawnieniu przez Millennium ostatecznych informacji dotyczących działalności Wennestroma. Przez cały ten czas Lisbeth podróżuje po krajach, które stanowią dla niej miłą odskocznie od dotychczasowego życia. Podczas kilkumiesięcznej podróży, bohaterka nie nawiązuje zbyt wielu kontaktów z ludźmi, a w każdym z miejsc przebywa od kilku do kilkunastu dni. Kobieta w dalszym ciągu unika spotkania z Mikaelem Blomkvistem, który niemalże w całości poświęcił się pracy w gazecie. Publikacja tematycznego wydania Millennium, zbliża się wielkimi krokami. Niestety na kilka dni przed jego premierą, dochodzi do straszliwej zbrodni, która odbija piętno na dalszym życiu wielu osób. Kilka dni zajęło mi ubranie w słowa emocji, które towarzyszyły mi podczas zagłębiania się w powieści Stiega Larssona. Trudno jest mi ocenić, czy przypadła mi ona do gustu w większym, czy mniejszym stopniu, niż jej poprzedniczka... Ponownie spotykamy się bowiem z charakterystycznymi dla tego autora opisami, które jednych zachwycają, a innych doprowadzają do szewskiej pasji. W sposób sukcesywny wpływają one na wyobraźnie czytelnika i sprawiają, że nie jesteśmy w stanie odłożyć lektury aż do samego końca. W towarzystwie tego dzieła, nie grożą nam przespane noce i w pełni wypoczęte dni. Mol Książkowy nie spocznie dopóki nie dowie się, co takiego wydarzy się na kolejnej stronie. Tak bynajmniej było podczas mojego obcowania z tą pozycją literacką. "Dziewczyna, która igrała z ogniem" zawiera w sobie wiele intryg i solidnie zaplanowanych zawrotów akcji. Każdy szczegół został w niej dopracowany niemalże do perfekcji. Dzięki temu czyta się ją z nieukrywaną przyjemnością. Zarówno bohaterowie, jak i poszczególne wydarzenia mające miejsce w całości utworu posiadają w sobie to coś! Podczas spotkania z tą powieścią utwierdziłam się w przekonaniu, iż postać Lisbeth jest niezwykle bliska mojemu sercu i niezwykle trudno będzie mi rozstać się z nią w następnym tomie. Jej nieprzewidywalność i nieufność w stosunku do ludzi bywała na swój sposób intrygująca, a jej nagłe zainteresowane matematyką, urzekło mnie aż do granic swoich możliwości. Drugą część trylogii Millennium z czystym sumieniem, chciałabym polecić wszystkim tym, którzy nie mieli jeszcze okazji by zapoznać się z jej treścią. Zanim jednak do tego dojdzie, zaopatrzcie się przy okazji w kolejną część cyklu. Gwarantuję, że po przeczytaniu "Dziewczyny" będziecie mieli ochotę na więcej.