Kot, który patrzył w gwiazdy

Kot, który patrzył w gwiazdy - Lilian Jackson Braun Fishport, Moose County. W skromnej rybackiej wiosce w pobliżu Moose County w tajemniczych okolicznościach ginie niedawno przybyły do okręgu turysta. Biały mężczyzna w wieku około dwudziestu lat założył obóz na terenie prywatnym w rejonie Fishport i nie powrócił. Wkrótce na okolicznym jeziorze tonie inny przybysz z Nizin, menadżer nowo otwartej w Mooseville restauracji, „Dom Owena”. Czy coś łączy obie te zagadkowe śmierci? Czy rzeczywiście jest to, jak wierzą miejscowi, zemsta Piaskowego Giganta, legendarnej postaci, która chroni Wielką Wydmę? A może to sprawka przybyszów z innej planety...? Qwill w asyście Koko i Yum Yum postanawia dowiedzieć się, co jest na rzeczy. Kot, który patrzył w gwiazdy (1999) to dwudziesta pierwsza książka serii o perypetiach Qwillerana oraz dwójki jego kocich podopiecznych. Co ją wyróżnia od wcześniejszych tomów cyklu? Jest słabsza i zaskakująco króciutka. Intryga kryminalna schodzi w niej na dalszy plan. To, co interesuje Lilian Jackson Braun tym razem, to bardziej szczegółowe przedstawienie miejsc, które Qwill odwiedza każdego lata. Pisarka oprowadza nas po ulicach Mooseville, wzdłuż Wielkiej Wydmy, opowiadając legendę o Piaskowym Gigancie, który strzeże mieszkańców wioski czy o latających spodkach, które ponoć tłumnie odwiedzają kurort w środku nocy. Ufoludki, pomimo sceptycyzmu Qwilla oraz redaktora naczelnego „Moose County coś tam”, stają się ważną częścią ich wakacyjnej codzienności. Dywagacje mieszkańców Mooseville na temat UFO stanowią zabawny, acz na dłuższą metę nużący, wątek książki. Ciekawsze są dalsze perypetie znanych bohaterów: Polly, Mildread, Elizabeth czy Dereka, a także pojawienie się w mieście tajemniczej Pani Gramatyki. Szkoda, że pisarka bardziej nie wykorzystała wątku miejscowej purystki językowej. Niestety, dają się zauważyć dalsze pomyłki autorki – Pickax City rozrasta się z trzech do trzydziestu tysięcy mieszkańców, niektórzy bohaterowie momentami cudownie zmartwychwstają. Tym niemniej, powieść czyta się naprawdę miło. Bushy poluje na koty, aby zrobić im wreszcie zdjęcie, Qwill rozpoczyna pisanie pamiętnika, zaś dzieciaki z Mooseville szykują się na obchody Dnia Niepodległości. Słowem, jest na tyle wesoło, że wszystkie niedoskonałości da się wybaczyć ;)