Koszmarny Karolek i tajny klub

Koszmarny Karolek i tajny klub - Francesca Simon Ludzie chcą mieć grzeczne, spokojne, miłe dzieci, które przynoszą same radości i nie sprawiają większych kłopotów wychowawczych. Nie wszystkim się to udaje, a na pewno nie udało się rodzicom Koszmarnego Karolka. „Jak to możliwe, że dwoje przecież całkiem miłych ludzi dorobiło się tak koszmarnego potomka?” – zastanawia się głośno tata Karolka. Narrator zapewnia, że nie ma takiej koszmarnej rzeczy, której by Karolek nie zrobił. Dręczenie kolegów i zwierząt to dla naszego bohatera chleb powszedni. Rodzice odprowadzając go do szkoły idą w bezpiecznej odległości, ale i tak docierają do nich trwożliwe szepty: to on, to on.... Prawdę mówiąc, nieszczęsnym protoplastom udało się połowicznie, mają bowiem drugiego syna, Doskonałego Damianka. Ten jest wymarzonym dzieckiem: zadbany, uczynny, myje ręce i z apetytem jada jarzynki. Wzór cnót egzystuje u boku swego koszmarnego brata cierpiąc bardzo, jak wtedy, kiedy został nakarmiony gludyniem, przygotowanym przez Karolka i jego koleżankę Wredną Wandzię. Historyjki o wybrykach Karolka czyta się bardzo przyjemnie, są zabawne i na pewno będą się podobały dzieciakom, które po nie sięgną. Zastanawia mnie tylko walor wychowawczy, a ściślej brak takowego w opowiastkach o Karolku. Tego bohatera sytuowałabym w towarzystwie Tomka Sawyera i Hucka Finna, jednak tamci chłopcy mieli jakieś pozytywne cechy: czasami wstydzili się swoich wybryków. Karolek wprost przeciwnie, jest koszmarny do kwadratu, i bardzo z tego zadowolony. Nie wiem też co myśleć o ironicznym spojrzeniu na Doskonałego Damianka – przecież to jest wzorowe dziecko i chyba każdy chciałby mieć takie. Aż się prosi aby sprawdzić, czy autorka nie miała przypadkiem doskonałego rodzeństwa, stawianego jej za wzór i czy to nie jest jej zemsta po latach? A może po prostu nastał czas literatury bezideowej wśród książek dla dzieci? Jakoś trudno mi się z tym pogodzić, ale nie znajduję w „Koszmarnym Karolku” żadnych wartości, nawet nie ma tam mowy o przyjaźni, którą przeważnie pochwala literatura dla dzieci. Karolek znajduje towarzyszkę zabaw tylko w osobie Wrednej Wandzi, której nikt nie lubi tak samo jak jego.