Pewnego dnia

Pewnego dnia - Emily Giffin Na świecie tysiące dzieci oddawane jest zaraz po urodzeniu. Matki porzucają nowo narodzone niemowlęta lub świadomie oddają je do adopcji. Ta książka opowiada właśnie taką historię, historię Kirby, dziewczyny oddanej do adopcji trzy dni po urodzeniu i historię jej matki, Marianne. Marianne, osiemnastoletnia dziewczyna z dobrego domu, przeżywa wakacyjną miłość. Fascynacja połączona z brakiem rozsądku kończy się niespodziewaną ciążą. Marianne zrywa kontakty z całym dotychczasowym światem. Rodzi dziecko w tajemnicy przed wszystkimi przyjaciółmi, rodziną i ojcem dziecka. Bojąc się, że sobie nie poradzi, oddaje maleńką córkę do adopcji. Po studiach pnie się po szczeblach kariery w showbiznesie. Choć dręczą ją wyrzuty sumienia i niepokój o oddaną córkę, nie może jej zobaczyć, nawet zapytać w biurze adopcyjnym o los dziewczynki. Takie były warunki umowy. Jest w wieku 36 lat uznaną producentką telewizyjną, autorką scenariuszy. Brakuje jej tylko jednego. Brak własnej rodziny męczy naszą bohaterkę i robi wszystko by jej romans miał upragniony skutek, marzy by poślubić właściciela stacji TiVi w Nowym Jorku. Kirby, już jako nastolatka, wie od zawsze, że jest przybraną córką swoich rodziców. Uzdolniona muzycznie jak jej biologiczny ojciec, lekko zbuntowana w stosunku do poukładanego świata podobnie jak ojciec. Ale o tym nic nie wie, nie zna swoich biologicznych rodziców. Pewnego dnia, w rozmowie z rodzicami, dowiaduje się, że może dostać dane swojej biologicznej matki po skończeniu osiemnastu lat . Od tego momentu dręczy ją ciekawość i chęć poznania biologicznej mamy. Po osiemnastych urodzinach, w tajemnicy przed przybranymi rodzicami, wyjeżdża do Nowego Jorku, chce zobaczyć i poznać swoją rodzicielkę. Choć jest zauroczona nowo poznaną matką to wizyta u niej nie napawa dziewczyny zbytnim optymizmem. Według skromnej nastolatki, w mamie jest za dużo blichtru, nie wie czy to może być tylko poza. Marianne, po spotkaniu z córką, z dużymi oporami postanawia zerwać z osiemnastoletnimi tajemnicami. Pomaga jej w tym obecny partner, gdy się dowiaduje kim jest gość w osobie nastoletniej dziewczyny. Pomaga swoim chłodem, nie widząc usprawiedliwienia takiej tajemnicy, Marianne przecież marzy o czymś innym. Po kilku tygodniach Marianne zostaje zmuszona przez Kirby do następnego kroku, wspólnej wizyty u biologicznego ojca. Czy wizyta ta skutkuje nawiązywaniem porozumienia między całą trójką? Czy chłody, wieloletnie tajemnice i kłamstwa pójdą w niepamięć? Jak przyjmie Kirby rodzina Marianne, a jak Marianne zostanie przyjęta przez adopcyjną rodzinę Kirby? To trzeba przeczytać samemu. Nie można zachęcić czytelnika nie zdradzając głównych wątków treści. To właśnie te główne wątki, znane potencjalnemu czytelnikowi, zmuszą go do sięgnięcia po książkę. Tyle mogę powiedzieć. Książka jest dla każdego kto ma w sobie serce do dzieci.Nie zapomnijmy o kartoniku chusteczek, historia wyciska łzy.