Nacja

Nacja - Terry Pratchett „Nacja” – książka Terry’ego Pratchetta, zupełnie oderwana dzieła życia twórcy – rozpoczyna się dość niepoważnie, sugerując przez moment, iż może to być książka przeznaczona dla dzieci, by nieco później uraczyć czytelnika hitchcockowskim trzęsieniem ziemi... i dopiero zacząć stopniować napięcie. Bohaterami książki jest dwójka dzieci – Polinezyjczyk Mau i córka brytyjskiego gubernatora o uroczym imieniu Ermintruda – która stając na progu dorosłości musi go przekroczyć znacznie szybciej i zdecydowanie, niźli wcześniej sobie to wyobrażała i tego pragnęła. I radzą sobie z tym wyzwaniem zaskakująco dobrze, zachowując się najbardziej dojrzale ze wszystkich postaci, które napotkają na swojej drodze. „Nacja” ma niesamowitą siłę nakazującą przewracać kartkę za kartką i dążyć do następnego rozdziału, i następnego. Niewątpliwie stanowi ona jedno ze szczytowych osiągnięć w pisarskiej karierze Pratchetta, warsztatowo stanowi majstersztyk – no i ta Treść... To, co początkowo mogło się bowiem jawić w oczach czytelnika jako książka humorystyczna, szybko zaczyna tracić ten charakter, a to za sprawą refleksji nad Bogiem, Poruszycielem świata, Demiurgiem. Autor, który powoli, aczkolwiek szybciej niźli by tego chciał, zbliża się do kresu swego życia postawił sobie, swej postaci oraz czytelnikom z całego świata proste i odwieczne pytania – czy to wszystko ma jakiś swój początek, czy śmierć jest kresem wszystkiego, czy może istnieć dobry Bóg, gdy świat jest pełen bólu i cierpienia?