W ofierze Molochowi

W ofierze Molochowi - Åsa Larsson Piąta część przygód prokuratorki Rebeki Martinsson, choć jak zwykle odsłania mroczne oblicze małej społeczności, jest tak naprawdę opowieścią melancholijną i skoncentrowaną na rodzinie. To ułomne relacje łączące najbliższych są w tej historii źródłem dalszych nieszczęść. Przeszłość nie ulega zapomnieniu, lecz odradza się w kolejnym pokoleniu mniej lub bardziej świadomym tego, co wydarzyło się przed laty. Ofiarami są ci najbardziej niewinni - młoda, niezależna kobieta, która za bardzo pokochała i stała się jednocześnie obiektem adoracji niewłaściwego człowieka; starszy mężczyzna, który lubi samotne wędrówki po lesie; jeszcze jeden mężczyzna, który lub biegać i zostaje potrącony przez samochód, odjeżdżający potem z miejsca wypadku; wreszcie starsza kobieta, która zostaje znaleziona z dziwnymi ranami kłutymi, a obok niej na ścianie widnieje wulgarny napis. Świadkiem tej ostatniej śmierci jest najprawdopodobniej kilkuletni Marcus. Wnuk zamordowanej kobiety jest jednak w szoku. Tylko za­przy­jaź­nio­ny z Re­be­ką po­li­cjant z twa­rzą pełną blizn po opa­rze­niach po­tra­fi na­wią­zać z chłop­cem kon­takt. Mar­tins­son nie od­pusz­cza. Wie do­sko­na­le, że zbyt łatwe roz­wią­za­nia zwy­kle by­wa­ją fał­szy­we. Dużą za­le­tą tej książ­ki, ale i za­ska­ku­ją­cą no­wo­ścią, jest fakt, że wła­ści­wie po raz pierw­szy mamy do czy­nie­nia z bo­ha­ter­ką, któ­rej udało się uciec od de­mo­nów prze­szło­ści. Re­be­ka już nie roz­pa­mię­tu­je, ale an­ga­żu­je się w śledz­two, choć prze­ciw­ko niej jest jeden z nie­lu­bia­nych pro­ku­ra­to­rów, który robi wszyst­ko, by od­su­nąć ją od spra­wy. Osta­tecz­nie - nie zdra­dzam ta­jem­ni­cy, bo łatwo się tego do­my­ślić - to wła­śnie Ma­trins­son uda się dojść do praw­dy i po­łą­czyć wy­da­rze­nia z prze­szło­ści, sprzed kil­ku­dzie­się­ciu lat, z tym, co miało miej­sce współ­cze­śnie. Bardzo ważnym i mocno wyeksponowanym wątkiem jest łatwość tworzenia złych sojuszy w małych społecznościach - złych, bo uderzających w najsłabszych i niemogących się bronić. W efekcie obserwujemy zwycięstwo tych, którzy nie powinni triumfować. Do czasu, oczywiście, bo działania Rebeki doprowadzą do przerwania fatum ciążącego nad rodziną wspomnianego wcześniej Marcusa. Warto również zwrócić uwagę na pełniące w powieści ważną rolę psy. Larsson bardzo sugestywnie wykorzystuje zwierzęta do wyeksponowania ważnych problemów, ale i do wprowadzenia motywów etycznie nierozwiązywalnych. Psy w powieści budzą więc podziw, sympatię, lęk, ale i wzruszenie.