PijanaPoMalinach

"DOM BEZ KSIĄŻEK JEST JAK PLAŻA BEZ SŁOŃCA"

"Efekt Pandy" - Marta Kisiel (Tereska Trawna 02)

Efekt Pandy - Marta Kisiel

"Cały misterny plan z wsparciem wziął w łeb, kiedy Tereska Trawna postanowiła strzelić w pysk zaskoczonego zbrodzienia"

Główna bohaterka "Efektu Pandy" Tereska Trawna zostaje wyciągnięta na babski wyjazd do spa. Po wybitnie stresujących wydarzeniach związanych z joggingiem, morderstwem i dywanem taki odpoczynek zdecydowanie jej się należy. Nawet jeśli zaprasza ją na ten wypad nie kto inny, jak własna matka rodzona, niezbyt często widywana i posługująca się trzema językami jednocześnie. Nawet jeśli na babski relaksujący wypad ostatecznie wybierają się w zestawie matka, córka, babka, teściowa i pies (w końcu psica też równa babeczka!). Co może pójść nie tak? Miało być pięknie i miało być błogo - matka obiecywała cuda na kiju przecież - a tu klops. I tak Tereska, z matką, teściową i córką zostały wplątane w... zbrodnię.
Pośrednimi uczestnikami dramatu okażą się niewinni pracownicy uzdrowiska oraz przede wszystkim sąsiedzi mniej lub bardziej dojrzałych dziewcząt Trawnych. W gronie zamieszkujących za ścianą znaleźli się: nastoletnia córeczka tatusia, nieco nieobecna mamusia oraz potencjalny zbrodzień czyli przedsiębiorczy i gburowaty ojciec rodziny. To właśnie na niego, w wyniku splotu szeregu niekorzystnych okoliczności oraz paranoi post-dywanowej Miry, pada podejrzenie o dokonanie morderstwa. Trzeba tylko hipotezę udowodnić, co przecież nie może być aż tak trudne dla trzech domorosłych śledczych.
Zostałam fanką Briżit. Bez dwóch zdań. Po "Dywanie z wkładką" sądziłam, iż nie można już wykreować bardziej charakterystycznych postaci, które swoim zachowaniem i tekstami będą bawić, aż ze śmiechu mocniej rozboli człowieka brzuch. I wtedy wkracza ona - matka Tereski ze swoim francusko-rosyjsko-polskim poplątaniem, dzięki któremu każda scena z jej udziałem powala na kolana.
Za to sama Tereska nadal ma...charakter. Nie najlżejszy, ale mogło być gorzej. Poranna kawa, duża ilość cukru i bohaterka zaczyna mówić ludzkim głosem. I to przed wigilią. Co prawda jej choleryczna natura dochodzi dość często do głosu, lecz nieugięty kręgosłup moralny sprawia, że nie da się jej nie lubić.
Książki Marty Kisiel to świetny relaks. Lekka komedia kryminalna, którą można polecić każdemu dla rozrywki, relaksu i uśmiechu. To bardzo udana kontynuacja przygód cholerycznej księgowej z talentem do spotykania zbrodzieniów. Czytelnik ma pełną humoru i emocji wyprawę, na której nikt nie będzie się nudził. Mą boże! Jakie to dobre. Polecam.

Słoń na Zemplinie. Opowieści ze Słowacji.

Słoń na Zemplinie. Opowieści ze Słowacji - Андрей Белянин, Andrej Bán

Zemplin to najdalej wysunięty na wschód region historyczny i etnograficzny Słowacji. Sama nazwa Zemplin pochodzi od dwóch słów: zem (ziemia) i plna (płodna) czyli oznacza płodną ziemię.
Niestety dzisiejszy Zemplin stał się ziemią zapomnianą...
Z Bánem zwiedzamy Słowację począwszy od krańców wschodnich, od dawnej granicy czechosłowacko-radzieckiej, gdzie niszczeje węzeł kolejowy w Czernej, wsławiony negocjacjami komunistów z Pragi i Moskwy w 1968 roku. Potem objeżdżamy miasteczka i wsie, oglądając je trochę jakby zza szyby autokaru. Tu usłyszymy o lokalnym biznesmenie gangsterze, o burmistrzyni z dyktatorskimi zapędami czy spojrzymy na zalew, pod którym spoczywają rusińskie wsie, albo zwiedzimy Mikulasz, gdzie narodziła się słowacka świadomość narodowa.
Słowacja jawi się jako kraj, w którym właściwie kontakty polityczne zapewniają bezkarność i bogactwo, gdzie panują korupcja i strach. Nikt się nie sprzeciwi lobby myśliwskiemu, a policja nie będzie reagować, gdy potężny i dobrze ustawiony biznesmen zagarniać cudze pole, by pobierać za nie unijne fundusze, za to nader chętnie funkcjonariusze pobiją niepokornego Roma, bo uprzedzenia wobec nich wciąż mają się dobrze. Oprócz tych dużych tematów Bán zauważa wiele zjawisk drobniejszych: choćby próby ratowania pamięci o rusińskich wsiach zniszczonych pod budowę zalewu czy gromadkę słowackich pustelników próbujących samowystarczalności. Podkreśla niechęć Słowaków do przybyszów, do inności, a równocześnie brak dbałości o własny język.
Autor robi wszystko w finezyjny sposób. W reportażu nie brakuję komizmu i poczucia absurdu. Dostajemy więc instrukcję jak pozyskać dotację rolniczą na asfaltowy parking, oraz historię o tym, że policja interweniowała w sprawie zwłok...zająca, a biznesmen z Novégo Mesta zapragnął kupić słonia.
Andrej Bán jest wobec swojego kraju bardzo krytyczny, ale też w pewien sposób czuły. Pokazuje nam jacy są Słowacy i jak się im żyje w ich własnym kraju. To swojego rodzaju podróż w czasie i przestrzeni.
Po jej przeczytaniu część czytelników jest zszokowana, a druga część mile zaskoczona. Książka z powodu nieprzyjemnego tematu jest dosyć smutna, ale prawdziwa. Dlatego warto przeczytać.

"Mroczne sekrety"

Mroczne sekrety - Marcel Moss

Tym razem w moje ręce trafił najnowszy thriller Marcela Mossa napisany w stylu domestic noir. Mroczną atmosferę książki podsyca fakt, że opisana w niej historia inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. Ten thriller elektryzuje i daje do myślenia, a opisany scenariusz ma dużo głębsze dno.
Osiemnaście lat temu Magda porzuciła swoją córkę Nadię. Teraz postanawia odnowić z nią kontakt, niestety dziewczyna nie wie jakie konsekwencje będzie miała jej znajomość z biologiczną matką. Nadię wychowuje Bogdan wraz z żoną Dorotą, którą traktuje ona jak matkę. Ich małżeństwo stwarza pozory normalnej rodziny, jednak w rzeczywistości w ogóle tak nie jest...Bogdan znęca się nad żoną psychicznie i fizycznie i z tego powodu Dorota obmyśla plan uwolnienia się od męża.
Poznajemy także historię Jakuba i Alicji, małżeństwa które wybiera się na zagraniczne wczasy do Barcelony w celu ratowania związku. Nieoczekiwanie na miejscu poznają pewną parę, przez co ich ich życie nie będzie już takie samo, a cały świat wywróci się do góry nogami. Nie zdaja sobie sprawy z niebezpiecznych następstw tej toksycznej relacji.
Trzy historie łączą się w najmniej odpowiednim momencie. Pewne sekrety nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.
"Mroczne sekrety" to wielotorowa powieść, napisana z perspektywy kilku bohaterów. Obserwujemy zmagania z rzeczywistością znudzonych małżonków, matki i córki, zranionej alkoholiczki, które są ofiarami przemocy domowej. Ta różnorodność między charakterystyką postaci sprawia, że podczas czytania nie sposób się nudzić. Przeżywają oni wiele skrajnych emocji, tj. złość, poczucie pustki, zagubienie i zmęczenie, a sposób w jaki Moss je opisuje jest doskonały. Fakt, że nie są to postaci, do których będziemy pałać sympatią i kibicować ich decyzjom. Bywają egoistyczne i często denerwujące. Nie zmienia to odbioru książki, ponieważ nadal z zaciekawieniem śledzimy ich następne kroki.
To intrygujący thriller, który choć porusza ciężkie tematy jest dość łatwy w odbiorze. Marcel Moss posługuję się lekkim językiem, co sprawiło, że szybko przeczytałam tę książkę. Myślę, że w polskiej literaturze jest mało autorów, którzy nie boją się poruszać tematów tabu. Tematów o których się nie mówi głośno. Problemy współczesnego świata, które często są zamiatane pod dywan, czy bolączki młodego pokolenia, które przez dorosłych są sprowadzone do błahostek.
Książka to gra pomiędzy twórcą a czytelnikami, w której ten pierwszy tka niebezpieczną spiralę manipulacji, w którą my - czytelnicy - wpadamy nawet nie zdając sobie sprawy. Zwyrodnienie ukazane w tej pozycji przybiera realny kształt i pokazuje, że człowiek zdesperowany jest skory do najgorszych czynów, byleby tylko jego mroczny sekret nie wyszedł na jaw.
"Mroczny sekret" szokuje, zwodzi i mrozi krew w żyłach. Warto po nią sięgnąć.

"Podarunek"

Podarunek - Cecelia Ahern

"Czasu nie można spakować, przewiązać wstążką i złożyć pod choinką bożonarodzeniowy poranek. Czasu nie można dostać. Ale można go dzielić!"

Wyobraźcie sobie, że moglibyście być jednocześnie w dwóch miejscach na raz. Jedna część was mogłaby spać, podczas gdy druga zajmowałaby się pracą, albo w moim przypadku - jedna by czytała, a druga ogarniałaby całą resztę.
Lou Suffern jest pracoholikiem, zaniedbuje rodzinę i wiecznie się gdzieś śpieszy. Wykonuje dwie czynności na raz: bierze prysznic i odpisuje na maile, rozmawia z żoną i czyta gazetę, je obiad i planuje kolejny dzień. Zdaje się nie dostrzegać tego, jak wielką przykrość sprawia swoim bliskim. Pewnego dnia spotyka bezdomnego, którego postanawia zatrudnić w firmie, w której pracuje. Gabe odmienia jego życie, a w zamian za wyciągnięcie do niego ręki, pozwala mu być w dwóch miejscach jednocześnie. Podarował mu najlepszy prezent, jaki Lou mógł sobie wyobrazić. CZAS.
Główny bohater jest arogancki, zbyt pewny siebie i narcystyczny. Nie zdołałam go polubić. Nawet jego przemiana w kolejnych częściach książki nie sprawiła, że zyskał moją sympatię, a raczej więcej mojego współczucia. Ale chyba nie o litość czytelnika powinno chodzić Lou.
O wiele lepiej prezentował się Gabe, którego największą zaletą była tajemniczość i to, że jak silny wpływ miał na Lou. Sprawiał, że ten wątpił w swoją niezwykłość i zaczął dostrzegać życie wokół siebie. To dzięki niemu Suffern został odpowiednio wykorzystać dany sobie czas. Gabe to żebrak, który od początku roztacza wokół siebie aurę niezwykłości. Ubogi, a jednak wyposażony w ogromną mądrość, pozornie potrzebuje pomocy, a jednak ją ofiarujący. Bohater, który balansuje na granicy wiarygodności a iluzji, sprawiający wrażenie jawy i snu, tego, co staje się rzeczywistością a wyobrażeniem. Kim tak naprawdę jest?
Można powiedzieć, że historia Lou Sufferna to opowieść uniwersalna. W postać Lou można wcielić wiele współczesnych pracoholików, mężów szukających przygód poza małżeństwem, ojców, którzy nie uczestniczą w wychowaniu i dorastaniu swoich dzieci.
Plusem opowieści są liczne przemyślenia na temat tego, co ważne w życiu. O tym, jakie znaczenie ma rodzina, jaką stanowi siłę i wsparcie. Zdarzyły mi się dwa momenty, kiedy autentycznie zrobiło mi się smutno, a do oczu napłynęły łzy. Klimat stworzony przez panią Ahern oddał ducha świąt, miło było przenieść się do tego grudniowego czasu.
Ostatnie zdanie powieści zawiera ponadczasową prawdę o kruchości i przemijalności ludzkiego życia. Przypomina, że to co z nim zrobimy - czy wykorzystamy każdą jego chwilę jak najpiękniej czy też je zmarnujemy zależy tylko od nas.
Język książki jest prosty, słownictwo bogate, a operowanie słowem na tyle dobre, by stworzyć naturalne sceny i przejrzyście ukazać całość.
"Podarunek" to opowieść sympatyczna, jednak niepozbawiona smutku i dramatu. Dobrze wykreowane postaci oraz przemyślana fabuła sprawiają, że przez książkę przechodzi się bardzo szybko.
Warto przyjrzeć się swojemu życiu i zobaczyć czy naprawdę jest tym o czym zawsze marzyliśmy. I zmienić to, póki mamy czas... Bo tak naprawdę nikt z nas nie wie, ile go nam jeszcze zostało.
Książka wywarła na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Polecam głównie dojrzałym kobietom, ale i mężczyznom - tym zabieganym, goniącym za pieniądzem, bezskutecznie szukającym szczęścia. Jako przerywnik w wypełnionym obowiązkami dniu, niech stanie się pożyteczną lekcją , ponieważ obok tej treści trudno przejść obojętnie. Zapadająca w pamięć, piękna i prawdziwa, chociaż także magiczna.

"Dywan z wkładką" (Tereska Trawna 01)

Dywan z wkładką  - Marta Kisiel

"Dywan z wkładką" to kryminalny debiut Marty Kisiel. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa W.A.B. i szybko zaczęła zbierać pozytywne opinie czytelników.
Powiem szczerze, że książki Marty rzucały mi się w oczy od czasu do czasu, ale nie przyglądałam się im bliżej. W końcu wpadła mi w oko na Empik Go i postanowiłam ją przeczytać. Z jednej strony przepadam za komediami kryminalnymi, z drugiej strony napisanie dobrej książki tego gatunku to zadanie dosyć trudne.
Od lat nie czytałam komedii kryminalnej, która rzeczywiście potrafiłaby mnie rozbawić, a nie przyprawić o ból głowy lub zębów. Ale do odważnych świat należy - powieść przeczytałam i... Nareszcie! Jest książka, która naprawdę śmieszy, z dobrymi portretami bohaterów, do tego zawierająca bardzo sprawnie prowadzoną intrygę, w finale zaskoczenie murowane.
Główną bohaterką jest Teresa Trawna. Ma ona wiele twarzy. Matka, żona, synowa, księgowa, choleryczka, pasjonatka kasztanków i zagorzała przeciwniczka biegania. Kobieta natomiast zdecydowanie nie jest natomiast typem kombinatora czy przestępcy. Kobieta chciała wyremontować tylko kuchnię, a skończyło się na tym, że razem z całą rodziną oraz psem spakowała manatki i przeprowadziła się na wieś do domu, zakupionego przez jej niezbyt ogarniętego małżonka. Próbując zachować pogodę ducha i cieszyć się ze spokoju otaczającej ją natury, Tereska toczy spór z synem o router, poznaje miłych i niemiłych sąsiadów, a ewentualne stresy zagryza kasztankami. Jest tym wszystkim otumaniona, sprawy nie ułatwia zaś rychłe pojawienie się w nowym domu teściowej Miry - osoby sympatycznej, ale cierpiącej na nadmiar energii i potrzeby organizowania innym życia.
Teściowa, jak w dowcipach bywa, wpadła na kawę i została na miesiąc. A może i dłużej! I to wszystko byłoby jeszcze do zniesienia, gdyby nie misja Miry, poprawienia kondycji i sprawności fizycznej synowej. Zaczynają zatem uprawiać jogging, którego Tereska serdecznie nienawidzi i z wzajemnością. Zapał teściowej nieco przystopuję znalezisko, którego dokonują już przy pierwszym treningu. W pobliskim lesie znajdują dywan z wkładką, w postaci trupa niezbyt sympatycznego sąsiada zza płotu. Niestety - dywan pochodzi z garażu Trawnych, a Tereska przypomina sobie niedawną nocną kłótnie jej małżonka z rzeczonym sąsiadem. Czy łagodny jak labrador Andrzej dopuścił się morderstwa? Postanawiają nie zgłaszać odpowiednim organom znaleziska w postaci "ludzkiej sajgonki" i zawierają sojusz, mający doprowadzić do wykrycia sprawcy, a jednocześnie odsunąć podejrzenia jak najdalej od rodziny. Co z tego wyniknie? Zdecydowanie musicie przekonać się sami.
Nie pamiętam, kiedy tak się uśmiałam. Autorka stworzyła postacie z krwi i kości, których nie da się nie polubić. Łatwo wpadająca w furię Tereska, gapowaty Andrzej, ideologicznie uświadamiająca otoczenie Zoja i dziecko Minecrafta - Maciejka, to trzon rodziny Trawnych. W połączenie z uprawiającą jogging i jogę oraz grywającą w planszówki Mirą, tworzą przezabawną mieszankę wybuchową. Humor książki opiera się w dużej mierze na zestawieniu tych różnych postaci.
"Dywan z wkładką" napisany lekkim, bardzo przyjemnym w odbiorze stylem, dzięki czemu czyta się go ekspresowo. Humor to nie wszystko. Fabuła powieści jest interesująca, zagadka kryminalna niebanalna, a jej rozwiązanie zaskakujące, choć muszę przyznać, że dla mnie również nieco niewiarygodne.
Uważam powieść Mart Kisiel za świetną i nie mogę doczekać się kolejnych przygód detektywistycznych rodzinki.
Gorąco polecam!!!

Magiczna cukiernia - Kathryn Littlewood

Magiczna cukiernia - Kathryn Littlewood

 

Każda rodzina ma swoje sekrety, a już na pewno ta, która od pokoleń cieszy się niesłabnącym uznaniem w branży cukierniczej. Powiedzenie takie jak niebo w gębie, nabierają u nich zupełnie nowego znaczenia, bowiem... Szczęśni podczas pieczenia stosują przeróżne ingrediencje, nie pomijając błyskawic, oddechów czy właśnie nieba. Dzięki temu ich wypieki mają wyjątkowy charakter: potrafią sprawić, by każdy kto je zje mówił prawdę, zakochał się i tym podobnie. Cukiernia Szczęsnych od lat cieszy się ogromnym powodzeniem, a jej właściciele z pokolenia na pokolenie przekazują sobie "Almanach Wiedzy Kulinarnej Szczęsnych" będący tajemniczym źródłem przepisów. Nie dziw, że wielu ludzi chciało się wejść w posiadanie owej księgi.
Gdy pewnego dnia państwo Szczęsni - Bella i Albert zostali wezwani do sąsiedniego miasta, by dzięki swoim ciastkom okiełznać panującą tam zarazę, opiekę nad cukiernią przejmuje najstarsza z córek - Rozmarynka. Jest to jej pierwszy tak poważny obowiązek, dzięki któremu chce udowodnić, że jest godna zaufania rodziców i wtajemniczenia jej w sekrety ich wypieków.
Ta książka jest naprawdę pyszna! Tajniki kulinarnej księgi ujawniają się w spożywczych przepisach, ale są to również przepisy na życie, pokazujące co ważne, a co zupełnie nie... Przygoda przeplata się tu z codziennym życiem, baśniowość i magia z realnością, intryga z miłością - wszystko we właściwych proporcjach, by wypiek okazał się kunsztem.
"Magiczna cukiernia" to dobra pozycja dla miłośników lekkich książek młodzieżowych. Autorka postarała się by język był barwny i niezwykle obrazowy. Książkę czyta się przyjemnie, lekko i bardzo szybko. Dla młodszego czytelnika może być sposobem ukazania tego, co może się wydarzyć gdy zostanie obrany pewien kierunek działania. Kathryn pokazuje jak przykre mogą być konsekwencje podjętych czynów. Uświadamia też wartość rodziny i tego, że rodzina nigdy cię nie opuści w potrzebie.
Polecam!!! 

"HAMLET" William Szekspir

Hamlet - Józef Paszkowski, William Shakespeare

Klasyka to słowo, które budzi powszechną grozę wśród młodych czytelników i nie tylko. Uważa się ją za chodzącą zmorę, czyhającą na uczniów z niezrozumiałym językiem.
"Hamlet" Szekspira został napisany na przełomie XVI i XVII wieku. Każdy chyba kojarzy te słowa: "Być albo nie być - oto jest pytanie" wypowiedziane przez tytułowego bohatera w akcie trzecim.
Jest to sztuka napisana w formie dramatu, którego akcja odbywa się na duńskim dworze. Hamlet to książę o szalonym umyślę i sercu przepełnionym tęsknotą za ukochanym ojcem, który zmarł. Jego ogromny ból pogłębia wizyta ducha jego rodzica proszącego, aby go pomścił, bowiem stryj Hamleta wlał mu truciznę do ucha, kiedy ten zapadł w drzemkę w ogrodzie. Młodzieniec jest zdeterminowany, by zgładzić swego stryja, który po zabójstwie objął tron Danii i poślubił żonę swego brata.
Większość ludzi nie przepada za lekturami szkolnymi, bo ukazują historyczną nudną rzeczywistość. Nie ma w nich żadnej akcji, fantastyki, ciekawie prowadzonego wątku miłosnego i żadnej zagadki do rozwiązania. Tego sztuce Szekspira nie można zarzucić. Można w niej znaleźć elementy budujące przyśpieszoną akcję i świat pełen intryg królewskiego dworu, chęć zemsty i zazdrość. Jest w niej oczywiście duch.
To nawet interesująca sztuka, wpłynęła na moje emocje. Przez całą historię czułam ból i stratę, jaką poniósł książę. Było mu jeszcze ciężej, gdyż w zamku czyhali na niego zdrajcy, osoby niegodne zaufania i szpiedzy jego stryja. Nie mógł liczyć nawet na swoją matkę, która uważała go za szaleńca.
Wielu z nas będąc dziećmi chciało zostać księżniczką, królem lub rycerzem na dworze. Wydaje nam się, że to cudowne życie pełne złota, srebra, uwielbienia i władzy. Nie wiemy jaka jest prawda. W świecie królewskiego dworu brat morduje brata, a młodzieniec próbuje usilnie poczuć słodycz zemsty.
Jedną z piękniejszych cnót zawartych w dramacie jest miłość dziecka do rodzica. Nie można zaprzeczyć, że Hamlet kochał swojego ojca. Jego chęć zemsty i ból pokazuje jak bardzo był zżyty ze swoim rodzicem, pomimo chłodu i zdystansowania jakie przeważnie panują w królewskich rodzinach. Po śmierci ojca bohater poczuł ogromną pustkę, której nic nie mogło zapełnić. Nawet dawni koledzy. Nawet ukochana Ofelia.
Co powinnam powiedzieć – „polecam tę książkę”? Myślę, że to po prostu nie pasuje. Uważam że jest to klasyka, takie dzieło wręcz powinno się przeczytać. 

"Szadź" Igor Brejdygant

Szadź  - Igor Brejdygant

"Szadź" to pierwsza książka Igora Brejdyganta po którą sięgnęłam. I był to doskonały wybór.
Po raz pierwszy ukazała się w 2017 roku, a teraz pojawiło się wznowienie z filmową okładką - na podstawie powieści nakręcono bowiem serial z Aleksandrą Popławską i Maciejem Stuhrem w rolach głównych. Nie widziałam go, ale wcale mnie to nie dziwi, bo książka wręcz prosi się o ekranizację.
Bohaterka kryminału, komisarz Agnieszka Polkowska, ściga seryjnego mordercę. Jednocześnie próbuje uporządkować swoje życie osobiste, które też skrywa tajemnice.
Trudno oderwać się od tej książki, w której w kolejnych rozdziałach śledzimy kroki mordercy, pracę policjantów i spokojne życie potencjalnej ofiary.
W lesie zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Na miejscu zjawiają się policjanci z powiatowej komendy w Skarżysko-Kamiennej, a wśród nich jest komisarz Polkowska. Sporo ją różni od kolegów z pracy. Jest przede wszystkim bardzo wymagająca, nie odpuszcza, ma ostry język i jest niezwykle inteligentna. Sama wraca na miejsce popełnionej zbrodni, by raz jeszcze zastanowić się nad tym, jak były ułożone okaleczone zwłoki. Odkrywa, że morderca zrobił to według specjalnego klucza. Z pojedynczych tropów wyznacza ścieżkę, prowadzącą do kolejnych, choć wcześniejszych zabójstw, zawsze pedantycznie zaplanowanych, z powtarzalnymi elementami, których ofiarami padają kobiety o dość podobnym życiorysie.
Dziwnie czyta się książkę, w której właściwie od początku czytelnik wie, kto jest tym złym. Nie wie jednak dlaczego, podobnie jak nie wie, że kolejne kroki w całej tej historii zostały dość dokładnie zaplanowane.
"Szadź" czyta się zupełnie przyjemnie. Mamy bohaterów, którym można kibicować - przede wszystkim zalicza się do nich komisarz Polkowska - ale też ci z natury "źli", przedstawieni w mniej chwalebny sposób, skupiają na sobie naszą uwagę. Są wyraziści, dobrze napisani...po prostu "jacyś".
Ogólnie polecam książkę wszystkim, którzy lubią czuć dreszczyk emocji podczas lektury i wyczekiwać kolejnych zwrotów akcji. 

Mopsik, który chciał zostać jednorożcem

Mopsik, który chciał zostać jednorożcem - Bella Swift

"Mopsik, który chciał zostać jednorożcem" Belli Swift to pierwsza część przygód uroczej Peggy - małego, dokazującego, ale bardzo kochanego mopsa. Książka skierowana jest do czytelników w wieku 6-8 lat, doskonale się sprawdzi jako wspólna lektura do poduszki, ale także jako pozycja do samodzielnego czytania. Duża czcionka i niewielki format książki ułatwia lekturę początkującemu czytelnikowi, dodatkowym ułatwieniem będzie podział na krótkie rozdziały. Wesołe ilustracje zaś urozmaicą czytelniczą przygodę. "Mopsik..." z pewnością przyniesie wiele radości dzieciom i ich opiekunom.
Autorka na pierwszoplanowego bohatera swojego opowiadania wybrała szczeniaka rasy mops, który jeszcze niewiele wie o świecie, ale jest pełen entuzjazmu i wiary w dobre zakończenia. Suczka Peggy niestety dość szybko przekona się, że pozory mylą i nie każdy chce być jej przyjacielem.
Dla Peggy los nie od razu okazuje się łaskawy. Trafia do domu Suzanne, która prowadzi eleganckie życie w mieście. Piesek czuje się samotny, nie ma się z kim bawić, a perfumy jej pani drażnią jej nosek. Beztroskie psoty małego szczeniaka okazują się nie do zaakceptowania dla Suzanne, która szybko pozbywa się modnej, ale uciążliwej zabawki i oddaje ją do schroniska.
Schronisko, w dodatku przepełnione, to zdecydowanie nieodpowiednie miejsce dla malucha. Na szczęście spędza tylko jedną noc. Nazajutrz pracownik przytuliska namawia pewną miłą rodzinę na stworzenie tymczasowego domu, dzięki czemu na okres Świąt suczka trafia do nowej rodziny. Musi ich przekonać i sprawić, że zdecydują się zostać jej opiekunami już na zawsze. Peggy całym swym psim sercem pragnie zostać z rodziną, mieć własną miskę, bombkę na choince, zdjęcia na lodówce i chodzić na radosne spacery. Z tej wielkiej potrzeby akceptacji wynikają zupełnie nieoczekiwane i zwariowane historie. W końcu Peggy przekona się jednak, że kocha się nie za coś, ale mimo wszystko.
Książki o zwierzakach uwrażliwiają, uczą empatii i kształtują wyobraźnię. Pozwalają lepiej zrozumieć naszych czworonożnych przyjaciół, a dzięki temu - sprawiają, że możemy otaczać je lepszą opieką i w dorosłym życiu walczyć o wyegzekwowanie ich praw.
Opowieść w świątecznym klimacie, pełna emocji i uczuć we wszystkich odcieniach. Co ważne i bardzo lubię, historia kończy się happy endem. To ciepła, miła, czuła książka, która nawet u mnie - dorosłej już baby - wywołała łzy wzruszenia. A skoro potrafi poruszyć coś w mojej wielowiekowej skorupie, to pomyślcie tylko, jak dobrze musi wpływać na dzieci. Ach i uczy jednej ważnej rzeczy, o której zawsze warto mówić - zwierzęta to odpowiedzialność. Nie można ich wziąć pod wpływem chwili, a potem porzucić, bo nie spełniają naszych oczekiwań.
Historia o mopsiku Peggy ma w sobie magię. Naprawdę polecam!!!!

Harry Potter i Przeklęte Dziecko

Harry Potter i Przeklete Dziecko. Czesc pierwsza i druga - J.K. Rowling, John Kerr Tiffany, Jack Thorne

Książki opisujące przygody Harry Pottera mają u mnie szczególne miejsce na półce i w sercu. Więc było wiadomo, że sięgnę również i po tą pozycje.
"Harry Potter i przeklęte dziecko" to historia, która dzieje się dziewiętnaście lat później. Jak wiemy Harry jest bohaterem, pokonał Czarnego Pana, wygrał razem z Gwardią Dumbledora bitwę o Hogwart. Gdy kończy się splendor i sława, zaczyna się zwyczajne życie. Na początku Harry właśnie czegoś takiego chciał...normalności. Zero czarnej magii, zero niebezpiecznych przygód, zero osób do uratowania. Jednak gdy od 11 roku życia regularnie co rok spotykają cię jakieś przygody, normalność w końcu zaczyna nudzić. Dodatkowy problem stanowi krnąbrny syn Albus, który jakby na to nie patrzeć robi wszystko by nie być podobny do sławnego ojca. Jednak jak nosi się nazwisko Potter nie jest to takie proste. Wszyscy uważają go za innego, w dodatku zamiast do Gryffindoru Tiara przydziela go do Slytherinu. A jego najlepszym przyjacielem staje się Scorpius Malfoy. Dla Harrego to powód do zmartwień, ponieważ za chłopcem Malfoyów ciągną się nieprzyjemne plotki.
To sztuka, a więc nie ma rozbudowanych opisów czy przejść z jednej sceny do drugiej. "Przeklęte dziecko" nie wprowadza żadnej nowej wielkiej historii, nawet jeśli kilkakrotnie dodaje coś nowego - zaskakującego bądź kontrowersyjnego - do kanonu. Bardziej można ją potraktować jak dodatek do serii, dzięki któremu możemy spędzić trochę czasu z bohaterami.
Niestety, po zakończeniu czytania nadal mam wrażenie jakbym przeczytała fanfiction. Grubymi nićmi szyta opowieść jest czasami nawet zaskakująca i poruszająca. Ta część jak wszystkie inne przypomina nam jak ważną magią jest czysta miłość i nie trzeba mieć różdżek do wykonania tego czaru. Brakuje tu zawiłości i książkowej logiki, którą tak lubię. Na przykład ucieczka Albusa i Scorpiusa z pociągu...ja nadal zastanawiam się jak oni to zrobili i jak dotarli później w dalsze miejsca...
Przyjemne wydanie, fajnie i szybko się czyta książkę w takiej formie. Jednak fabuła taka sobie. Przeczytałam z ciekawości i sentymentu w ciągu dwóch dni, ale bez szału. 

"MISJONARKA" ("Niemiecki Taniec") Maria Nurowska

Niemiecki taniec - Maria Nurowska

"Misjonarka" to niesympatyczna powieść o dwóch Niemkach, które w wiele lat po wojnie wciąż wspominają koszmar przymusowych wysiedleń. Bohaterki twierdzą, że Polacy okazali się nie lepsi od Hitlera. Wyrzucali Niemców z majątków i zamków, okradali, gwałcili, mordowali, wieźli w bydlęcym wagonie...Odebrali bohaterkom rodzinę, wiarę w ludzi, zdolność do miłości. To przez nich Eliza i Marianna stały się oschłe i nieprzystępne, czuły się jak bezpańskie psy, bały się mężczyzn.
Dwie kobiety: Eliza i Marianna. Jedna jest dobrze sytuowaną mieszkanką domu spokojnej starości, druga misjonarką w Afryce. I chociaż są rodziną, to od ponad 50 lat czyli od zakończenia II wojny światowej nie utrzymują ze sobą kontaktu. Dopiero będąc na łożu śmierci jedna z nich postanawia wrócić pamięcią do trudnych czasów i wytłumaczyć nie tylko sobie , ale i drugiej z kobiet, co naprawdę sprawiło, że ich wzajemne relacje w zasadzie nie istnieją. Kobiety dzieli mur upiorów z przeszłości, a także niedopowiedzeń, pretensji i skutków decyzji podjętych pół wieku wcześniej.
W zasadzie to powieść, która dotyka wielu problemów: trudnych relacji rodzinnych, niespełnionej miłości, niezawinionych krzywd wojennych, wypędzeń, ale również polityki Jana Pawła II wobec Afryki i problemów z jakimi zmagają się na Czarnym Lądzie misjonarze.
I chociaż przemyśleń co do tej książki mam wiele, to jednak trudno ubrać je w słowa. Bo z jednej strony historię wymyśloną przez Nurowską czyta się gładko, szybko i zainteresowaniem, to jednak z drugiej strony mam wrażenie, że nie wszystko mi w niej grało. Niektóre wątki były zbyt naciągane, inne zaledwie muśnięte lub słabo przedstawione, a jeszcze inne za mało kontrowersyjnie zbudowane, by móc o nich więcej debatować.
Pomimo tego, że powieść nie była szczególnie porywająca to nie zmienia to faktu, że książkę czytało się dobrze. Spokojnie mogę ją wrzucić do kategorii dobrego czytadła, ale jednak tylko...czytadła.

"BLONDYNKA, JAGUAR I TAJEMNICA MAJÓW" Beata Pawlikowska

Blondynka, jaguar i tajemnica Majów - Beata Pawlikowska Beata Pawlikowska znana podróżniczka, która inspiruje nas do odkrywania nowych horyzontów. Autorka wielu książek podróżniczych oraz kursów do nauki języków obcych. Drobna blondynka o powalającym uśmiechu i dobrych oczach. Kobieta, która niczego się nie boi podróżując często samotnie na inne kontynenty. Tą podróż też odbywa sama, do Gwatemali - krainy zaginionych Majów. Podąża po najbardziej niebezpiecznym kraju świata tropem tajemnicy, odkrywając prawdę na temat legendarnych Kryształowych Czaszek, Atlantydy, kalendarza Majów oraz końca świata. Trasa podróży wiedzie przez Rzekę Skorpionów, Dom Ognia, Lodu, Ciemności i Ostrzy, przez Jaskinię Nietoperzy i Krainę Strachu. Beata opowiada bardzo ciekawie. Zwraca się do czytelnika jak do dobrego znajomego i operuje zwykłym, prostym językiem. Książkę polecam wszystkim tym, którzy kochają podróże, ale również domatorom ciekawym świata i marzącym o szerokim świecie.

"Zabójca" Maria Nurowska

Zabójca - Maria Nurowska

"(...) nie należy nikogo sądzić po pozorach. Jeśli ktoś trzyma w ręku zakrwawiony nóż, to nie znaczy, że kogoś zabił". "Zabójca" to kolejna książka Marii Nurowskiej, którą przeczytałam. Nie będę ukrywała, że sam tytuł i okładka bardzo mnie zaintrygowały i byłam niesamowicie ciekawa, co też moja ulubiona autorka zaoferowała swoim czytelnikom. Kiedy rozpoczęłam czytać jak zwykle nie potrafiłam jej odłożyć. Joanna Padlewska, dziennikarka pracująca w redakcji "Na Wprost". Zmierza w kierunku Zakopanego, aby tam przeprowadzić wywiad z panią Stasią, salową z pewnego szpitala, która odsiedziała w areszcie dwa lata za to, że nie chciała podpisać dokumentu obciążającego winą jej przełożonego. W pociągu jej uwagę przykuwa pewien tajemniczy mężczyzna, który wysiada wraz z nią na tej samej stacji. Kobieta zauważa dość niespotykane zachowanie swego współtowarzysza podróży - po wyjściu z pociągu pada on na kolana i wygląda tak, jakby się modlił. Instynkt dziennikarski nakazuje Joannie podążyć za mężczyzną, aby dowiedzieć się jaką skrywa tajemnicę. Nie spodziewa się, że historia, jaką opowie jej Adam Madej, bo tak nazywa się tajemniczy mężczyzna, może stanowić temat na pierwsze strony gazet. Dowiaduje się, że spędził dwadzieścia lat w więzieniu San Quentin, które jest jednym z najcięższych więzień w USA. Trafił tam za zabójstwo, ale czy na pewno? Z czasem Joanna zaprzyjaźnia się z Adamem, pomaga mu odbudować dom i stopniowo odkrywa, dlaczego trafił do więzienia i co tam przeżył. Adam powierza jej prowadzony przez lata zapiski więzienne, których lektura pozwala jej poznać prawdę o tym wyjątkowym człowieku. Wkrótce Joanna uświadamia sobie, że to co czuje do Adama to nie tylko przyjaźń. "Zabójca" to chwytająca za serce opowieść przypadkowego spotkania i miłości dwojga ludzi, najeżona przeciwnościami losu. Jest to niesamowita historia, wzruszająca, ale i chwilami przerażająca. Wspomnienia z więzienia sprawiają, że gęsia skórka wychodzi na rękach. Jak wiele w życiu musiał przejść Adam...jak trudno mu było znowu komuś zaufać. Motto lektury nasuwa się samo - nie wolno sądzić po pozorach. Trzeba ludzi poznać, dać im szansę, a nie skreślać. To złożona opowieść o miłości, strachu, determinacji, poczuciu winy i odkupieniu. Historia pełna ludzkich losów, uczuć i emocji. Mnie urzekła powieść Marii, a myśli nadal tłoczą się w mojej głowie. Nie żałuje czasu poświęconego na lekturę, książkę czytało się naprawdę przyjemnie i nie można było się od niej oderwać.

" ŚWIT, KTÓRY NIE NADEJDZIE"

Świt, który nie nadejdzie - Remigiusz Mróz

"Ulice sprawiały melancholijne, nieco posępne wrażenie. Z jakiegoś powodu Warszawa kojarzyła się Wilmańskiemu z rajem utraconym. Być może wynikało to z tych wszystkich nadziei, które rozbudzono kilka lat temu".

Zaletą powieści Remigiusza Mroza jest akcja rozpoczynająca się już od pierwszej strony. Brak tu zbędnego , ciągnącego się przez dziesiątki stron wstępu, który nie wpływa korzystnie na odczucia czytelnika. Jasno, konkretnie i bez nudzenia. to jest to.
Przedwojenna Warszawa rozbrzmiewała nutami największych gwiazd tj. Hanna Ordonówna czy też Eugeniusz Bodo. Gdy w umysłach rządziła scena, przez oczy innych przenikał parszywy głód władzy. Niespisane układy podzieliły warszawskie dzielnice, nadając każdej wyraźny mafijny przydział. Polski Al Capone w postaci Taty Tasiemki dowodził gangiem na wolskim Kercelaku, a słynny doktor Łokietek kontrolował praski Nowy Port. Właśnie ten nieprawny podział stolicy obrał sobie na cel Mróz i powieścią "Świt, który nie nadejdzie" nadał dawnym warszawskim ulicom absolutnie gangsterskiego charakteru.
Ernest Wilmański, niegdyś wileński gangster, przybywa do Warszawy, by rozpocząć nowe życie. Szybko jednak okazuje się, że nie jest tak łatwo odciąć się od przestępczego świata i ciemnej strony własnej osobowości. Bohater wstępuje więc w szeregi mafii Banników, niezachwianą pewnością siebie zyskując przychylność jej szefa. Z gracją wytrawnego gracza zdobywa szersze wpływa, a co za tym idzie, także wielu wrogów.
W tym samym czasie w mieście zostaje powołany oddział żeńskiej policji. Jedna z policjantek - Eliza Zarzeczna postanawia bliżej przyjrzeć się działaniom Banników. W niedługim czasie zostaje uwikłana w skomplikowaną sieć zależności i nie do końca świadomie zaczyna uczestniczyć w podwójnej grze. Co więcej, jej relacja z Wilmańskim, prawą ręką gangsterskiego bossa, przeradza się w prywatną sympatię, która znacząco komplikuje całą sprawę.
Nie ukrywam, że nie raz zostałam zaskoczona rozwojem wypadków. Kiedy już wszystko wskazywało, że zdarzy się to, a nie co innego, wszystko się odwracało. Już po kilku razach wiedziałam, że tu niczego nie można być pewnym.
To co, oprócz losów Ernesta, podobało mi się najbardziej, to sposób, w jaki autor przedstawił losy bohaterów na tle przedwojennej Warszawy. Opisy dotyczące ludności, miejsc i sytuacji panującej w stolicy, sprawiły, że faktycznie czułam, jakbym przeniosła się do czasów XX-lecia międzywojennego.
"Świt, który nie nadejdzie" to dobra proza sensacyjna, ubrana w ciekawy historyczny płaszczyk. Książka oczywiście nie zawiedzie fanów prozy Remigiusza Mroza. Ale polecam ją także tym, którzy nie mieli do tej pory styczności z twórczością autora. Jest bowiem idealna na rozbudzenie czytelniczego apetytu. 

"UWIKŁANA" Natasha Preston

Uwikłana  - Natasha Preston

Natasha Preston jest jedną z tych autorek, o których ostatnio słyszałam wiele dobrego. Postanowiłam sięgnąć po jedną z jej powieści. Trafiła mi się przez przypadek w bibliotece właśnie "Uwikłana", która na pierwszy rzut oka wydaje się nie dla nas, a potem zaczyna się ją czytać i totalnie się wsiąka.
Grupa siedmiorga nastolatków tuż pod koniec wakacji postanawia spędzić weekend w domku letniskowym, który należy do ich znajomego. Ten wyjazd miał być odpoczynkiem od codzienności, bez trudów, problemów i trosk. Całodniowe leniuchowanie, wieczorne imprezy i sporo alkoholu. Niestety, już pierwszej nocy dochodzi do tajemniczego i bardzo brutalnego morderstwa. Ofiarami jest dwójka przyjaciół, z których przynajmniej jedno miało obecnych tutaj wrogów. Jak się okazuje każda osoba, która przebywała w domku miała motyw. Motyw i sporo mrocznych sekretów, które nigdy nie powinny wyjść na jaw. Wszyscy kłamią, by chronić własne interesy, ale tylko jedna osoba zna prawdę. I jest nim morderca.
Momentami historia wydawała mi się mało wiarygodna, muszę przyznać, że pomimo to czytałam ją z przyjemnością. Każda kolejna strona powodowała u mnie coraz większe napięcie i zwiększała niepewność odnośnie tego co się wydarzy za chwilę.
Natasha Preston dobrze przemyślała sobie fabułę i poszczególne etapy rozwiązywania zagadki, dzięki czemu powieś okazała się bardzo spójna. Bohaterowie są całkiem dobrze wykreowani, chociaż autorka mogła poświęcić więcej czasu na przedstawienie charakterów i osobowości poszczególnych postaci.
Pisarka posługuje się prostym i lekkim językiem, dzięki czemu czyta się w błyskawicznym tempie i z ogromną przyjemnością.
Zakończenie to chyba najlepszy element całej książki. Jak już wspominałam autorka bardzo zaplanowanie prowadzi fabułę książki i nie sposób domyślić się kto i dlaczego. Jednak końcówka zupełnie mnie zaskoczyła, przez co historia zyskała w moich oczach.
Przy "Uwikłanej" można spędzić miło parę chwil, ale nie jest to powieść, do której wróciłabym ponownie. Raczej nie utkwi mi w pamięci na długo, jednak polecam ją jako lekką niezobowiązującą lekturę na wieczór. Bardziej dla nastoletnich czytelników.

"BÓG, HONOR I TRUCIZNA" Robert Foryś

Bóg, honor, trucizna - Robert Foryś

Ostatnio trafiła mi się do przeczytania ta właśnie książka. Dostałam ją od przyjaciółki w prezencie...no i szczerze troszeczkę się wyleżała na półce.
Autor przenosi nas w czasie do Polski w drugą połowę XVII wieku. Krajem rządzi Michał Korybut Wiśniowiecki, co spotyka się z niechęcią Jana Sobieskiego.
Intrygom i spiskom dworskim nie ma końca, szczególnie, że wiodą w nich prym kobiety, które korzystają ze wszelkich dostępnych sposobów...Wykorzystują do tego nie tylko swe wdzięki i umysł, aby wpłynąć na mężczyzn, ale i swe ciała. Są rządne władzy i wpływów, nie odpuszczają i nie cofają się przed niczym. Prym wiedzie tutaj Marysieńka Sobieska, która wszelkimi sposobami dąży do obalenia Wiśniowieckiego z polskiego tronu. Brata się w tym celu z francuskim kardynałem de Bonzim, poplecznikiem Ludwika XIV. Pomaga jej w tym zaufana dama dworu, Charlotta Mesire, kobieta pełna tajemnic, z ciemną przeszłością, przebiegła i bardzo skuteczna. Przeciwko nim stoi kniahini Gryzelda, matka Michała Korybuta. Ale i jego żona Eleonora ma tutaj wiele do powiedzenia.
Siłą powieści Forysia jest barwne ukazanie obyczajów przeciętnego człowieka w trudach dnia codziennego. Autor pisze językiem bogatym i potrafi przenieść czytelnika w opisywane realia historyczne. W książce nie zabraknie również skandali, knowań, wojen politycznych i seksu. Powieść śledzi się z zapartym tchem. Wątki fabularne są ciekawie skonstruowane. Bohaterowie są prawdziwi z krwi i kości, co sprawia, że czyta się książkę jeszcze ciekawiej.
Polecam!!

Teraz czytam

Znachor
Tadeusz Dołęga-Mostowicz
Pogańskie noce
Eres A. Holden
Piękna Katastrofa
Jamie McGuire
Truce
Lena Sigh
Przeczytane:: 9/250 stron
Córka Szklarki
Agnieszka Grzelak
Kruk
Joel Rose
Herbata szczęścia
Agnieszka Grzelak
Mrok kwiatów
Penny Blubaugh
Ostatni dobry człowiek
A.J. Kazinski
Po trzecie dla zasady
Janet Evanovich